Zakupoholizm

Polub nas na Facebooku

Nie zawsze jest tak, że choroba sprawia, że jest się umierającym, niedysponowanym. Czasem nic nie boli, a człowiek może normalnie funkcjonować. Choroba bowiem to nie tylko to, co dotyka naszej fizjologii, może ona leżeć w sferze psychiki. Zawsze zaczyna się niewinnie i bardzo długo trudno go dostrzec. Nie powoduje chwiejnego kroku, ale ten nałóg może zrujnować nam życie, jak i naszym najbliższym. Zakupoholizm. Znane jest powiedzenie „Pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy…” (Marilyn Monroe).

z11205834Q,Zakupy

Reklama w telewizji, na bilboardach mówi, że dają poczucie szczęścia, nieustannie słyszymy o promocjach, reklamach, sklepy zachęcają ciągle do kupowania czegoś nowego po atrakcyjnej cenie. Zachęca nas to do kupowania towarów, które mogą podnieść naszą wartość, zmienić nasz wizerunek w oczach innych. Jednak dla znacznej części społeczeństwa zakupy stają się wstępem do pułapki, z której niełatwo się wydostać. W USA na zakupoholizm cierpi ok. 6-10 proc. społeczeństwa (według różnych badań), w Wielkiej Brytanii jest to aż 15 proc., a w Polsce, jak szacują specjaliści, 2-5 proc. populacji.

Zakupoholizm to zachowanie, które objawia się nieustanną potrzebą kupowania i to nawet tych rzeczy, których się wcale nie potrzebuje. Często po tym człowiek zaczyna myśleć racjonalnie i zwykle żałuje dokonania zakupu, ale chęć nowości, a także towarzysząca każdorazowym zakupom euforia i stan uniesienia, jest na tyle kusząca, że nieustannie się do tego wraca. Czynność przeradza się w obsesję ciągłego bycia w sklepach i nieustannego pozyskiwania nowych dóbr, czy produktów.

Zakupoholizm jest uzależnieniem, które wymaga leczenia. Nie można się go pozbyć zażywając środki farmakologiczne do nabycia w aptece, ale można pracować nad sobą i nad swoją własną psychiką. Gdy uświadomimy sobie problemu jest to pierwszym krokiem w walce z manią zakupów. Niezwykle pomocni w walce z zakupoholizmem są psycholodzy i terapeuci, którzy pracując z pacjentami, doprowadzają jego osobę do równowagi.