Bezpieczeństwo we własnej kuchni

Polub nas na Facebooku

Jak podają statystyki, najwięcej procentowo wypadków przy pracy zdarza się w domu. Skaleczenia, oparzeniu, stłuczenia przy pośliźnięciu się lub upadku z drabinki albo – co gorsza – ze stołeczka ustawionego na stole, porażenia prądem, zatrucia; wszystko to zmusza do spojrzenia na pracę w domu i pod tym kątem.

AK-1

Skaleczenia
Bezpiecznie pracuje się tylko solidnym, dobrze przygotowanym narzędziem. Nóż do krajania chleba, mięsa itp. powinien być dobrze wyostrzony, o nie obluźnionym trzonku; krajać należy nie „w powietrzu”, lecz na stole lub deseczce mocno trzymającej się podłoża i jedną stroną opartej np. o ścianę, aby się nie suwała. Zapobiega to ześliźnięciu się ostrza z twardej skórki chleba i zranieniu ręki. Uwagi też wymaga stosowanie maszynki do mielenia: mięso lepiej dopychać widelcem lub łyżką, a nie palcami, aby nie wkręciły się w ślimak. Nie ma natomiast metody zapobiegającej zatarciu ręki przy używaniu tarki – tu trzeba po prostu bardzo uważać, opierając tarkę mocno o podłoże. Skrobanie ryb ułatwia specjalna skrobaczka; aby ryba nie wyślizgiwała się, należy trzymać ją przez ściereczkę. Ukłucie się ością jest niebezpieczne, gdyż może wywołać tzw. zastrzał. W przypadku skaleczenia należy umyć ręce, zdezynfekować rankę wodą utlenioną i ewentualnie zaparzyć, kilkakrotnie wkładając krwawiące miejsce na sekundę do wrzątku: jest to zalecane zwłaszcza przy ukłuciu się ością lub igłą w pobliżu paznokcia. Po zabezpieczeniu ranki plastrem z opatrunkiem można – bo przecież trzeba – wrócić do przerwanej pracy. Oczywiście, w przypadku poważniejszego urazu, jak przecięcie większego naczynia krwionośnego, gdy trudno jest zatamować upływ krwi, należy skierować się do lekarza.

Oparzenia
Lekkie oparzenia są w kuchni na porządku dziennym: chwila nieuwagi i gorąca para z dziobka czajnika zostawia na ręku bolesną pręgę, rozgrzana pokrywka powoduje bolesny bąbel na palcu, rozpalony tłuszcz pryska przy zbyt gwałtownym umieszczeniu na patelni kawałka mięsa lub ryby, a szpic żelazka trafia w dłoń rozprostowującą fałdkę na bieliźnie. Świadomość tych „niebezpieczeństw” to już pewne zabezpieczenie, ale można zapobiegać im przez: wyrobienie odruchu, aby wszystkie naczynia stojące na ogniu chwytać przez rękawicę; nie sięgać nad gotującą się potrawą, lecz obok; nie „wrzucać” mięsa na patelnię ani jarzyn do wrzątku, lecz Wkładać, a w ogóle – myśleć o tym, co się robi. W przypadku lekkiego, ale zwykle bolesnego oparzenia dobrze jest włożyć rękę do zimnej wody; przynosi to ulgę, choć najczęściej pozostawia pęcherz. Nasze babcie zalecają potraktować oparzone miejsce białkiem lub solą, mlekiem albo mąką ziemniaczaną (w ostateczności – startym na tarce ziemniakiem), spirytusem. Po doraźnym opatrzeniu bolącego miejsca trzeba je zabezpieczyć jałową, suchą gazą i nałożyć opatrunek, aby nie zadrapać wrażliwej, oparzonej skóry, gdyż wtedy na pewno ranka zacznie się jątrzyć.