<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sandomierz &#8211; VERONIQUE</title>
	<atom:link href="https://www.veronique.pl/tag/sandomierz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.veronique.pl</link>
	<description>Portal dla kobiet, zdrowie, uroda, moda, kulinaria, podróże, wywiady, psychologia, mama</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Jan 2017 22:20:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6.22</generator>
	<item>
		<title>Mój Sandomierz</title>
		<link>https://www.veronique.pl/moj-sandomierz/</link>
					<comments>https://www.veronique.pl/moj-sandomierz/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[borbis]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Jul 2014 08:24:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Polska na weekend]]></category>
		<category><![CDATA[Sandomierz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.veronique.pl/?p=16086</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gdzie spędzić wiosenny weekend? Ja zapraszam na wycieczkę do urokliwego nadwiślańskiego miasta – mojego rodzinnego Sandomierza. Już samo jego położenie jest niezwykłe: wzgórza nad Wisłą, jedyne na świecie błogosławione miejsce, gdzie lessowe zwały Wyżyny Sandomierskiej spadają rozświetlonymi słońcem skarpami na zamglone nadwiślańskie niziny. Warto tu przyjechać o każdej porze roku! Wiosna powita nas zapierającym dech w piersiach [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.veronique.pl/moj-sandomierz/" target="_blank">Mój Sandomierz</a> first appeared on <a href="https://www.veronique.pl/" target="_blank">VERONIQUE</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Gdzie spędzić wiosenny weekend? Ja zapraszam na wycieczkę do urokliwego nadwiślańskiego miasta – mojego rodzinnego Sandomierza.</p>
<p style="text-align: justify;">Już samo jego położenie jest niezwykłe: wzgórza nad Wisłą, jedyne na świecie błogosławione miejsce, gdzie lessowe zwały Wyżyny Sandomierskiej spadają rozświetlonymi słońcem skarpami na zamglone nadwiślańskie niziny.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/DSC_0225.jpg" rel="lightbox[16086]"><img loading="lazy" class="aligncenter wp-image-17383 size-large" src="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/DSC_0225-1024x685.jpg" alt="DSC_0225" width="1024" height="685" srcset="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/DSC_0225-1024x685.jpg 1024w, https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/DSC_0225-300x200.jpg 300w, https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/DSC_0225-275x185.jpg 275w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Warto tu przyjechać o każdej porze roku! Wiosna powita nas zapierającym dech w piersiach widokiem kwitnących na wzgórzach tysięcy moreli i jabłoni. Lato urzeknie zapachem owoców i zwałami chmur kłębiącymi się nad kolorowymi dachami kamieniczek i wieżami kościołów. Jesienią cały Sandomierz jest jednym wielkim zagłębiem jabłek&#8230; i tylko tu – jesienie są dwie. Ta druga to niezwykłe kolory w mieniącym się w chłodnym, zamglonym powietrzu, nagie sylwetki drzew i liście wirujące na tle starych murów. Cudownie jest też zimą, kiedy w śniegu kamieniczki skrzą się jak świąteczne cacka na choince. Dla mnie pięknie jest tu nawet w porze marcowych roztopów nadających miastu urok zapomnianego miejsca na ziemi&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Ze względu na swoją skalę Sandomierz znakomicie nadaje się na weekendowy wypad. Dwa dni wystarczą, żeby poznać atrakcje kameralnej Starówki, rozciągniętej wokół pochyłego rynku z renesansową perełką ceglanego ratusza, starą studnią i urokliwymi kamieniczkami. Od rynku właśnie należy zacząć wycieczkę w przeszłość, zagłębiając się w czasy, kiedy miasto było stolicą księstwa, ważnym handlowym portem wiślanym i centrum kulturalnym. Znana była pszenica „sandomierka”, a w XVI wieku miasto słynęło ze świetnych lekarzy! Wisła płynęła wtedy tuż pod wzgórzem zamkowym, wzdłuż niej kwitły spichlerze pełne zboża, wędrującego aż do Gdańska. W okresie największego rozkwitu Sandomierza, w znacznie łagodniejszym niż dziś klimacie, na południowych stokach wzgórz uprawiano z powodzeniem winorośl, a słynne sandomierskie wina zalegały w piwnicach zamożnych mieszczan. Piwnice te, dłubane bez większego trudu w lessowych pokładach, ciągną się pod całym miastem</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zachwycaniezbadanym</strong><br />
kilkupoziomowym labiryntem. Część z nich udostępniona jest zwiedzającym jako uporządkowana podziemna trasa turystyczna, którą koniecznie trzeba obejrzeć. Wejście do niej znajduje się w kamienicy Oleśnickich z pięknym renesansowym podcieniem, położonej w górnej pierzei rynku. W kilku malowniczych kamieniczkach mieszczą się stylowe kawiarenki i restauracje, jak choćby ta „Pod Ciżemką”, której nazwa wzięła się od znalezionej w czasie remontu średniowiecznej ciżemki. Na rynku można też spotkać kwiat polskiego rycerstwa! To nie żart, tutejsza Chorągiew Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej słynna już w całej Polsce, dysponuje wieloma formacjami zbrojnymi, a swą zbrojownię ma właśnie w kamienicy Oleśnickich.</p>
<p style="text-align: justify;">Miasto, rozciągnięte malowniczo na kilku wzgórzach, porównuje się nieraz do włoskiej Perugii, lub nawet&#8230; do Rzymu! To już jednak zbyt daleko idące porównania. Sandomierz to po prostu Sandomierz, jedyny w swoim rodzaju. Nigdzie nie idzie się tu prosto i równo, zawsze w górę lub w dół; nawet rynek jest stromy. Żartuję niekiedy, że do każdej szkoły miałam tu „pod górkę”.</p>
<p style="text-align: justify;">Najwspanialsza sandomierska szkoła to oczywiście Collegium Gostomianum, dawne kolegium jezuickie wybudowane staraniem kasztelana sandomierskiego Hieronima Gostomskiego &#8211; stąd jego nazwa. Z dawnego założenia klasztornego pozostało jedynie wschodnie skrzydło szkolne, rozparte dumnie na skarpie. Szkoła tam była od zawsze, a właściwie od 1602 r., ma więc ponad 400 lat! Obecnie, po gruntownej przebudowie, uczniowie mieszczącego się tu liceum mają naprawdę świetne warunki do nauki. Ja jednak z łezką w oku wspominam zawsze zimne sale i korytarze (nic dziwnego &#8211; mury mają ponad metr grubości!) oraz węglowe piece, w których palili sami uczniowie. Był to obowiązek klas maturalnych, które traktowały to śmiertelnie poważnie. Pamiętam, że koledzy (wyłącznie panowie) wyznaczeni do palenia w piecach przychodzili w dniu tego dyżuru już o siódmej rano, w garniturach i „pod krawatem”. Ot, taki snobizm&#8230; Były też wagary na skarpie przy szkole, gdzie rósł stary orzech &#8211; na jego konarach mieściła się cała moja klasa. Były potajemne, surowo zakazane wyprawy na strych szkoły, albo w jej piwniczne lochy &#8211; obecnie pięknie zagospodarowane.</p>
<p style="text-align: justify;">Przed lekcjami wpadało się „na paciorek” do sandomierskiej katedry, kolejnej perełki architektonicznej. Wybudowana w stylu gotyckim (polskim gotyckim, w proporcjach zdecydowanie łagodnych), zaskakuje przepychem barokowego wnętrza. Przy okazji niedawnej renowacji doprowadzono do pełnej świetności oryginalne freski bizantyńsko-ruskie na ścianach prezbiterium. Zachwycają niezwykłym rysunkiem i stonowaną, wręcz nowoczesną kolorystyką, a powstały na zlecenie Władysława Jagiełły. Wracając spod Grunwaldu, pozostawił on też w katedrze niezwykły krucyfiks, podobno zrabowany z jakiegoś kościoła krzyżackiego&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Z murku przy katedrze, gdzie tak dobrze czytało się pod lipami, widać sąsiedni zamek książąt sandomierskich, dominikański kościół św. Jakuba na sąsiednim wzgórzu i zamglony zakręt Wisły w oddali. Stary ceglany kościół – część dawnego założenia klasztornego – jest jednym z najcenniejszych zabytków architektury romańskiej w Polsce. Lokowany na wzgórzu, poza murami miejskimi, zbudowany z glazurowanych cegieł, niegdyś świecił w promieniach słońca jak toruński pierniczek. Niestety, to właśnie z powodu tego położenia wydany był na pastwę wrogów, w szczególności Tatarów, którzy oblegając miasto nie mieli skrupułów ani też większych trudności ze zdobyciem klasztoru i wymordowaniem zakonników. Kościół, kilkakrotnie palony, stracił swoją piękną glazurę, a z zabudowań klasztornych ostała się tylko część. Surowe, harmonijne wnętrze emanuje spokojem, sprzyja refleksji i rozmyślaniom. Niedawno po długiej nieobecności powrócił tu zakon dominikanów i szybko zdobył sobie serca mieszkańców. Podczas nabożeństw kościół jest zawsze pełny. Przez uchylone drzwi wpada letnie słońce, zieleń i zapach starych lip. Niektóre z nich są równie wiekowe jak sam kościół, a według legendy dotyczącej jego powstania, zostały posadzone przez św. Jacka Odrowąża korzeniami do góry. I wyrosły lipy tak zasadzone, i pszczoły z ich kwiecia pył złoty brały, i z pracy ich woskowe świece na ołtarzu nowego kościoła zapłonęły&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Nie chcę szczegółowo opisywać sandomierskich zabytków, czy też związanych z nimi urzekających legend. To rola przewodników, z którymi oczywiście warto się zapoznać. Ale radziłabym oderwać się nieco od zwykłych tras wycieczkowych i pooddychać niezwykłą atmosferą samego miejsca. Można powędrować po okolicznych wzgórzach, poprzecinanych głębokimi lessowymi wąwozami. Można też poszukać nietypowych ujęć panoramy miasta, choćby przeprawiając się w tym celu na przeciwległy brzeg Wisły lub w pobliskie Góry Pieprzowe. Widok od strony Wisły, z ostrą iglicą katedry, dachem zamku, dominującą bryłą Gostomianum i całą gromadą kolorowych kamieniczek należy do najpiękniejszych w Polsce. Można go porównywać z panoramą Grudziądza, Torunia czy Płocka, choć chyba więcej w Sandomierzu fantazji i różnorodności. Ale ja bardziej lubię panoramę widzianą od strony zachodniej, z okolic cmentarza przy barokowym kościele św. Pawła, przycupniętym na sąsiednim wzgórzu, zwłaszcza z chmurami kwitnących jabłoni&#8230; Ostatnio odkryli ją też realizatorzy „Ojca Mateusza”, co stwierdziłam z satysfakcją, bo dotąd biedny ksiądz jeździł swym rowerem wciąż tą samą trasą, po rynku w górę i w dół, a miasto też kazał nam oglądać tylko z jednej strony&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Miłośników sztuki zapraszam do galerii malarstwa w północnej pierzei rynku – można tam znaleźć naprawdę niesamowite rzeczy, dzieła sandomierskich (i nie tylko) malarzy. Jest też świetny antykwariat na ulicy Opatowskiej. Przede wszystkim jednak polecam wizytę w galerii fotografiki Ewy Sierokosz na tejże ulicy. Pani Ewa to niezwykła postać, pasjonatka od lat fotografująca Sandomierz. Można ją spotkać o różnych porach dnia i nocy czatującą z aparatem w pogotowiu na upragnione ujęcie w jedynym wyczekanym promieniu słońca. I powstają z tego perełki, prawdziwe dzieła sztuki, które podziwiamy potem na licznych wystawach, a także w jej galerii.</p>
<p style="text-align: justify;">Życie kulturalne tętni tu teraz intensywnie, zwłaszcza w porze letniej dzieje się zaskakująco dużo. Wspomnieć należy lipcowy festiwal szant i piosenki wodniackiej „Dookoła wody” – ślad po portowo-flisackich tradycjach miasta. W sierpniu odbywa się świetny festiwal „Muzyka w Sandomierzu”, a przez całe lato koncerty organowe w katedrze. W każdy letni weekend w samo południe pod ratuszem tańczą damy i rycerze, a właściwie zawsze możemy trafić tu na jakąś imprezę.</p>
<p style="text-align: justify;">Okolica słynie z żyznych gleb i uprawianych tu owoców, a zwłaszcza z jedynego chyba w Polsce „zagłębia morelowego”, lecz uprawiane są też jabłka, gruszki, fantastyczne brzoskwinie, pomidory i warzywa, jakie tylko sobie wymarzysz. Można bardzo tanio „obkupić się” we wszelkie płody sandomierskiej ziemi &#8211; tuż pod miastem, na położonej na nadwiślańskim błoniu Targowicy &#8211; największym targowisku owoców i warzyw w tej części Polski. Działa non stop. W sobotnie ranki natomiast odbywa się tu giełda samochodowa oraz targ rzeczy wszelkich. Warto zajrzeć!</p>
<p style="text-align: justify;">Sandomierski dzień najlepiej zakończyć krótkim rejsem po Wiśle. Z pokładu statku, wypływającego z nadrzecznej przystani jeszcze raz można zachwycić się jedyną w swoim rodzaju panoramą miasta. W zachodzącym słońcu, w strugach deszczu czy w świetle reflektorów podświetlających w nocy budynki – zawsze jest urzekająco piękna.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p><a href="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/P1070429.jpg" rel="lightbox[16086]"><img loading="lazy" class="alignnone size-medium wp-image-17388" src="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/P1070429-225x300.jpg" alt="P1070429" width="225" height="300" srcset="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/P1070429-225x300.jpg 225w, https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/P1070429-768x1024.jpg 768w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /></a> <a href="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/P1070434.jpg" rel="lightbox[16086]"><img loading="lazy" class="alignnone size-medium wp-image-17389" src="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/P1070434-225x300.jpg" alt="P1070434" width="225" height="300" srcset="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/P1070434-225x300.jpg 225w, https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/P1070434-768x1024.jpg 768w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /></a> <a href="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/P1070444.jpg" rel="lightbox[16086]"><img loading="lazy" class="alignnone size-medium wp-image-17390" src="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/P1070444-225x300.jpg" alt="P1070444" width="225" height="300" srcset="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/P1070444-225x300.jpg 225w, https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2014/07/P1070444-768x1024.jpg 768w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px" /></a></p>
<p style="text-align: right;">Tekst: Anna Kowalska<br />
Fot. Janusz Kowalski i Marcin Dębowski</p><p>The post <a href="https://www.veronique.pl/moj-sandomierz/" target="_blank">Mój Sandomierz</a> first appeared on <a href="https://www.veronique.pl/" target="_blank">VERONIQUE</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.veronique.pl/moj-sandomierz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
