<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>akceptacja &#8211; VERONIQUE</title>
	<atom:link href="https://www.veronique.pl/tag/akceptacja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.veronique.pl</link>
	<description>Portal dla kobiet, zdrowie, uroda, moda, kulinaria, podróże, wywiady, psychologia, mama</description>
	<lastBuildDate>Mon, 18 Sep 2017 15:04:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6.22</generator>
	<item>
		<title>Ciało idealne. Z tego da się wyleczyć</title>
		<link>https://www.veronique.pl/cialo-idealne-z-tego-da-sie-wyleczyc/</link>
					<comments>https://www.veronique.pl/cialo-idealne-z-tego-da-sie-wyleczyc/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[borbis]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 12:01:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[akceptacja]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[nadwaga]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.veronique.pl/?p=26769</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pierwsze objawy pojawiły się jeszcze w podstawówce, choć najgorzej było w liceum. Brzuch nie był idealnie płaski, uda jakieś za duże, a tyłek jakby za nisko. Moje ciało się zmieniało, ale nie przypominało tych z Bravo czy MTv. Koleżanki też jakby wyższe, zgrabniejsze…  Kompleksy rosły, pewność siebie malała. Choć pierwsze symptomy syndromu ciała idealnego pojawiły [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.veronique.pl/cialo-idealne-z-tego-da-sie-wyleczyc/" target="_blank">Ciało idealne. Z tego da się wyleczyć</a> first appeared on <a href="https://www.veronique.pl/" target="_blank">VERONIQUE</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwsze objawy pojawiły się jeszcze w podstawówce, choć najgorzej było w liceum. Brzuch nie był idealnie płaski, uda jakieś za duże, a tyłek jakby za nisko. Moje ciało się zmieniało, ale nie przypominało tych z Bravo czy MTv. Koleżanki też jakby wyższe, zgrabniejsze…  Kompleksy rosły, pewność siebie malała. Choć pierwsze symptomy syndromu ciała idealnego pojawiły się &#8211; tak jak w większości przypadków &#8211; gdy byłam nastolatką, to dziś doszukuję się jego przyczyn znacznie wcześniej.</p>
<figure id="attachment_26770" aria-describedby="caption-attachment-26770" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" class="size-full wp-image-26770 aligncenter" src="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2017/08/William-Randles.jpg" alt="fot.: William Rndles, unsplash.com" width="800" height="450" srcset="https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2017/08/William-Randles.jpg 800w, https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2017/08/William-Randles-300x169.jpg 300w, https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2017/08/William-Randles-768x432.jpg 768w, https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2017/08/William-Randles-600x338.jpg 600w, https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2017/08/William-Randles-696x392.jpg 696w, https://www.veronique.pl/wp-content/uploads/2017/08/William-Randles-747x420.jpg 747w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-26770" class="wp-caption-text">fot.: William Rndles, unsplash.com</figcaption></figure>
<h4>Pierwsza miłość</h4>
<p>To ona była pierwszym ideałem, pierwszą podziwianą kobietą, ciałem idealnym. Kochałam jej blond włosy, oczy w odcieniu oceanu i nieschodzący z twarzy uśmiech ukazujący równiutkie, śnieżnobiałe zęby. Jej sylwetka &#8211; wysoka i smukła &#8211; wryła się w (nie tylko) moje postrzeganie kobiecego ciała i (nieświadomie) przyjęłam ją za synonim piękna i perfekcji i &#8211; przede wszystkim &#8211; za coś MOŻLIWEGO DO OSIĄGNIĘCIA.  Taka była i jest &#8211; nienaruszona przez czas, wiecznie młoda (choć już ponad sześćdziesięcioletnia )Barbie. Mimo, że pierwowzorem Barbie była lalka dla dorosłych &#8211; ta mimochodem stała elementarzem kobiecej sylwetki dla dorastających dziewczynek i ikoną kobiecego piękna.</p>
<p>Wtedy była ideałem, dziś &#8211; karykaturą. Teraz widzę, że jej nogi są nienaturalnie długie, tym smuklejsze bo chyba pozbawione kolan, talia osy wydaje się nie mieć kilku par żeber, biust nienaruszony grawitacją a stopy na tyle małe, że w rzeczywistości nie uniosłyby tak wysokiej sylwetki. Twarz idealna &#8211; owalna, symetryczna, bez niedoskonałości, z wyrazistymi kośćmi policzkowymi, wydatnymi ustami i olbrzymimi oczami &#8211; mokry sen chirurga plastycznego. Kto tak wygląda? Nikt. A jednak (a może dlatego właśnie) pokochał ją cały świat.</p>
<h4>Pokochałam ją i ja…</h4>
<p>… ale metr sześćdziesiąt trzy, ramiona szersze niż biodra i masywne uda nijak jej nie przypominały. Nie, nigdy nie porównywałam się z Barbie, ale z innymi pięknymi kobietami &#8211; modelkami, aktorkami, gwiazdami muzyki &#8211; tak. Nigdy nie zastanawiałam się ile te kobiety przeszły, by wyglądać tak, jak wyglądały. Jakie historie ukształtowały te smukłe ciała, ile operacji, kuracji, głodówek? Nie doszukiwałam się w ich idealnych kształtach rosnącego udziału photoshopa. Zachorowałam na ciało idealne i dlatego czułam się…</p>
<h4>Wciąż nieidealna</h4>
<p>Choroba postępowała. Na szczęście nie popadłam w żadne zaburzenia odżywiania. Za to popadłam w długotrwałe niezadowolenie z siebie &#8211; nie tylko w sferze cielesnej. Niezadowolenie z ciała rozprzestrzeniało się najpierw stopniowo, wręcz niezauważenie na inne obszary, by w pewnym momencie okazało się, że zainfekowane są miejsca wcześniej uznawane za zdrowe. Pewność siebie pikowała w dół, wiara we własną wiedzę, inteligencję i umiejętności &#8211; mimo sukcesów na studiach &#8211; wręcz pełzały po ziemi.</p>
<p>Przez wiele lat nie byłam zadowolona z własnego ciała. Zakrywałam znienawidzone. Uda chowałam pod długimi spodniami nawet latem. Na wakacjach, na oddalonej o tysiące kilometrów od Warszawy plaży przykrywałam się pareo. Nawet w najgorętsze dni nie pozwalałam sobie na szorty ani bikini. Próbowałam schudnąć, ale ta terapia nie przynosiła oczekiwanej poprawy, a jedynie bolesne efekty uboczne. Czy było to złe &#8222;leczenie&#8221;, czy może próbowałam walczyć z objawami a nie przyczyną choroby&#8230; Wszelkie nieudane wysiłki kończyły się zajadaniem powstałego przez &#8222;odchudzanie&#8221; stresu. Popadłam w obsesję. Ważyłam się codziennie, a nawet kilka razy dziennie &#8211; po porannej toalecie, przed posiłkiem, po posiłku&#8230; Liczyłam BMI za każdym razem, gdy waga drgnęła w górę lub w dół i mimo, że parametry były w normie, ja czułam się źle. <strong>Zawsze byłam &#8222;ZA&#8221;</strong>. Za gruba, za niska, za brzydka.</p>
<p>Po 29. urodzinach zapisałam się na siłownie. <strong>&#8222;Zrób sobie prezent na 30-tkę. Schudnij i wreszcie bądź idealna&#8221;</strong> &#8211; rzuciłam sobie wyzwanie. Prawda była jednak taka, że skoro moje wcześniejsze wysiłki nie przynosiły efektów, więc i teraz się ich nie spodziewałam. Ćwiczyłam, pociłam się i… patrzyłam szczuplejsze. &#8222;O… ta ma piękne ciało. Takie chcę!&#8221; &#8211; ukradkiem podpatrywałam inne kobiety, marząc o tym, by mieć ich ciało.</p><p>The post <a href="https://www.veronique.pl/cialo-idealne-z-tego-da-sie-wyleczyc/" target="_blank">Ciało idealne. Z tego da się wyleczyć</a> first appeared on <a href="https://www.veronique.pl/" target="_blank">VERONIQUE</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.veronique.pl/cialo-idealne-z-tego-da-sie-wyleczyc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
