Życie, żeby dobrze wyglądać traci sens

Polub nas na Facebooku

Uważam, że należy na tyle dobrze wyglądać, żeby zajebiście żyć. Nie należy natomiast żyć, żeby zajebiście wyglądać. Bo to traci sens.
Tomasz Jacyków

AR_male

Wstyd i brak akceptacji ciała

Żyjemy w kulturze, która wywołuje ogólne niezadowolenie i brak akceptacji własnego ciała. I nawet wiemy, że wybiegi i gazety to wymyślony świat. Chuda nóżka jest dla mody. Dużo dla mody, mało do kochania, jak pisze Tomasz Jacyków. Pamiętamy, że to, co na wybiegu i kolorowych czasopismach, to kreacja, produkt, które mają cieszyć oko, inspirować i pobudzać wyobraźnię. Że nie należy tego kopiować 1:1, bo ten sztuczny, wymyślony świat tworzą ludzie, którym za to płacą. Jeżeli nie wiesz, dokąd się udać, jaka kwota jest okay, a jaka zdecydowanie za dużą, zaproś stylistę lub doradcę jako wsparcie; zdecyduj się na kogoś, kto nie będzie cię zmieniał, lecz doradzi, pokaże i wytłumaczy.

Według gazet każda sylwetka jest nieodpowiednia; jeśli już szczupła, to ma za chudy tyłek; jeśli z ładnym, krągłym biustem, to za dużo w biodrach. I mimo, że budowa ciała ludzkiego się zmienia – rośniemy i chudniemy – również niedobrze, bo coraz częściej brakuje nam talii.

I towarzyszą nam ciągły wstyd i poczucie bycia nieodpowiednią. Stajemy przed lustrem, a nasza uwaga pada od razu na za grube uda, cellulit, włosy na nogach i wystający brzuszek. I zaczynamy wciągać ten brzuch. Żyjemy na wdechu, odcinając się od ciała i tego, co w nim czujemy. Powstają napięcie i dyskomfort. Część osób staje się nadmiernie pobudzona, część zajada frustrację i niewygodę, inni z kolei czują się zmęczeni nie tylko z powodu niedotlenienia.

Czy metamorfozy działają?

Sonya Lubomirsky, amerykańska badaczka, studiuje szczęście. Okazuje się, że poziom odczuwanego szczęścia u dorosłych bliźniąt jednojajowych może różnić się dramatycznie, choć mogłoby się wydawać, że mają ze sobą wiele wspólnego. Ludzie, którzy zdobyli fortuny albo wreszcie kupili wymarzone auto, nie czują się bardziej szczęśliwi niż czuli się wcześniej czuli.

Poczucie szczęścia uzależnione jest od sposobu, w jaki do niego podchodzą. Co to oznacza? Jeżeli uzależniają poczucie szczęścia od tego, co posiadają albo jak wyglądają – szczęście nie przyjdzie. To, czy czujemy się szczęśliwi, zależy od praktyki szczęścia i od sposobu, w jaki myślimy o sobie i o swoim ciele; czy je czujemy, czy nie; od nastawiania do świata, do życia i innych osób.

Co ma szczęście do wyglądu?

Doktor Linda Papadopolus pisze, że wygląd może źle wpływać na postrzeganie siebie; na to, jak o sobie myślimy i jak się ze sobą czujemy. Przytacza historię nastolatki, która zachorowała na bielactwo, w ciągu kilku miesięcy z wesołej i radosnej osoby stając się wycofaną i zdystansowaną. Dzięki pracy nad sobą i nad postrzeganiem swojej osoby, jej podejście zmieniło się.

Z kolei Lubomirsky dodaje, że odczuwane szczęście to coś, nad czym możemy pracować i na co mamy ogromny wpływ. Dlatego jestem za tym, by bez względu na to, jak wyglądamy, nie uzależniać poczucia własnej wartości od wyglądu. „Zacznę ubierać się inaczej, gdy schudnę/przytyję/zrobię sobie biust”. Efekt bywa taki, że kupujemy za małe spodnie (bo przecież schudniemy), a potem kolejne (bo z poprzednich nie jesteśmy zadowolone) i rośnie frustracją – w szafie znajdują się setki par, a spodnie dalej nie takie, jak chciałyśmy.

Metamorfozy dokonywane w oderwaniu od tego, co lubi klientka, w czym czuje się dobrze, co „jest jej” – nie mają sensu. Okazuje się, że kobiety, którym zrobiono plastykę twarzy, zmieniono kolor włosów i ubrano od stóp do głów we „właściwe” ciuchy, ostatecznie nie czują się szczęśliwsze niż przed zabiegami. Z badań wynika, że radości starcza na max 2 lata. Oczywiście warto zadbać o siebie, jeśli mamy duże defekty, jednak cienka jest granica pomiędzy korektą a pogonią za ideałem, jakkolwiek jest on definiowany.