Znikną pod wodą?

Polub nas na Facebooku

Jeżeli nie powstrzymamy postępujących zmian klimatycznych, to utracimy jedne z najbardziej rozpoznawalnych i cennych zabytków na świecie – wynika z badania opublikowanego na łamach czasopisma „Environmental Research Letters”.

global-warming

Jeżeli globalna temperatura wzrośnie o 3 st. C, to 136 obiektów, znajdujących się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, znajdzie się pod wodą – alarmują naukowcy. Nie, nie od razu. I nawet nie w ciągu jednego stulecia, lecz w perspektywie 2000lat. „Zazwyczaj, gdy ludzie mówią o zmianach klimatycznych, to myślą o konsekwencjach ekonomicznych i ekologicznych, ile to będzie kosztować . My chcieliśmy spojrzeć na konsekwencje kulturowe” – powiedział jeden z autorów badań, prof. Ben Marzeion z University of Innsbruck.
Jakie będą efekty inwazji mórz? Oprócz Opery w Sydney i Londyńskiej Tower, zagrożona jest m. in. Krzywa Wieża w Pizie, a także Wenecja, która już w tym momencie odczuwa skutki zmian klimatycznych. Poza tym wielka woda może zalać Opactwo Westminster i Pałac Westminsterski w Londynie, Brugię w Belgii, Neapol we Włoszech, Petersburg w Rosji oraz miasta Ligii Hanzeatyckiej (Hamburg, Lubeka and Brema) – wynika z opracowania.
„W wyniku globalnego ocieplenia powoli, ale sukcesywnie podnosi się poziom oceanów, bo kluczowe procesy, takie jak wzrost objętości wody wraz z podnoszeniem się temperatury oraz topnienie lodowców, postępują nawet wtedy, gdy atmosfera się już nie nagrzewa.” – powiedział prof. Ben Marzeion. Najbardziej zagrożone będą kraje azjatyckie, w których większość ludzi mieszka niemal na poziomie morza. Dla milionów ludzi, żyjących m. in. w Japonii, Wietnamie, Indonezji, Tajlandii, Bangladeszu może to oznaczać katastrofę – alarmują naukowcy.
„Za 2000 lat oceany osiągną nowy stan równowagi, co będziemy wiedzieć analizując przy pomocy modeli fizycznych, które mogą oszacować straty lodu z Grenlandii i Antarktydy. Jednocześnie możemy powiedzieć, że te 2 tys. lat, to niewiele, biorąc pod uwagę nasze bogate dziedzictwo kulturowe” – podsumował prof. Anders Levermann z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Zmianami Klimatu.