Polub nas na Facebooku

Ilekroć temat wartości pojawia się na warsztatach dotyczących wprowadzania zmian, które prowadzę, jedynie nieliczne osoby są w stanie powiedzieć, co dla nich jest naprawdę ważne, istotne w życiu. Dlaczego tak się dzieje?
Czyżbyśmy nie znali swoich wartości? A może obawiamy się o nich rozmawiać?

Tekst: Jadwiga Korzeniewska, Laboratorium Zmieniacza

19358825_l

Umiejętność rozpoznania swoich wartości a także postępowania zgodnie z nimi jest jednym z podstawowych fundamentów skutecznego osiągania celów i wprowadzania w życiu pożądanych zmian. Jeśli nie znamy naszych wartości, może się zdarzyć, że podejmiemy decyzje, które będą nas „uwierać” lub które będą realizować cele narzucone nam przez kogoś innego. Z kolei brak otwartej komunikacji na temat wyznawanych wartości, może przekładać się na to, że nasze granice nie będą respektowane. Gdy inni ludzie wiedzą, co jest dla nas istotne w życiu, jak przebiegają nasze granice i dokąd zmierzamy, mają możliwość respektowania naszego kodeksu. Trudno się dziwić, że nie są w stanie tego nie robić, gdy nie mają pojęcia o co nam w życiu chodzi. Co jednak począć, gdy sami tego nie wiemy?

Michael Masterson, autor książek dotyczących skutecznej realizacji celów, proponuje dość niecodzienny sposób na odkrycie swoich wartości. Zachęca, by usiąść w skupieniu, zamknąć oczy i wyobrazić sobie… własny pogrzeb a także to, co ludzie powiedzieliby o tobie – zwłaszcza ci, z których zdaniem naprawdę się liczysz. Czy byłoby to coś, co chciałabyś o sobie usłyszeć? A może wręcz przeciwnie? Zostałabyś uznana za osobę pogodną czy wiecznie narzekającą? Dobrze zorganizowaną czy roztrzepaną? Osiągającą swoje cele czy tylko o nich mówiącą? Czy podoba ci się to, co mają do powiedzenia? Masterson proponuje, by zastanowić się na tym, co chciałabyś, aby o tobie mówili. Te słowa i wypowiedzi będą obrazować istotne dla ciebie wartości, które chcesz realizować poprzez swoje życie. Ćwiczenie to wymaga nie tylko plastycznej wyobraźni i dobrego radzenia sobie z wizualizacjami, ale także szczerości z samą sobą. Tylko odpowiednia jej doza pozwala dostrzec lukę między tym jak chcielibyśmy by wyglądało nasze życie a tym, co dzieje się w nim naprawdę. By mózg wykonał autentyczną pracę nad tym zadaniem, warto taką wizję nasycić szczegółami, a zatem uruchomić wszystkie zmysły. Wyobraź sobie zatem nie tylko obrazy, ale także dźwięki, zapachy, porę roku i dnia, pogodę, ludzi i ich ubiory, grymasy na ich twarzach. Jednym słowem umieść w tej wizji wszystko to, co sprawi, że będzie ona jak najbardziej realna. Im dokładniejsze wyobrażenie, tym większe szanse na to, że dotrzesz do istotnych dla ciebie wartości.

Z kolei Anthony Robbins, światowej sławy mówca motywacyjny, przekonuje że dobrze jest nadać swoim wartościom formę… konstytucji. Pierwszy etap stworzenia konstytucji wartości polega na wypisaniu „na gorąco” wszystkiego, co przyjdzie ci do głowy jako odpowiedź na pytanie: „Co jest dla mnie ważne?”. Zapewnij sobie przynajmniej kwadrans ciszy, usiądź przed kartką papieru i powstrzymując się przed oceną tego, co pojawi się w twojej głowie, wynotuj wszystko – cały strumień myśli. Dla wielu osób powstrzymanie się od oceny jest w tym ćwiczeniu najtrudniejsze. Możliwe, że zaraz po tym jak pojawi się jakaś myśl, natychmiast dołączy do niej ocena w rodzaju: „To głupie…”, „Ale wymyśliłam…”. Postaraj się puścić je wolno. Jeśli ci się uda, odnajdziesz sprawy, które są dla ciebie cenne i odpowiadają na twoje potrzeby. Twoje. A nie twojej rodziny, męża, chłopaka, żony, dziewczyny czy nauczycielki z podstawówki, która mówiła, że nie wolno biegać po szkolnym korytarzu. Gdy wynotujesz cały strumień swoich myśli, możesz sobie pogratulować: właśnie stworzyłaś pierwszy szkic swojej konstytucji. Teraz czeka ciebie etap analizy – postaraj się mieć swój projekt konstytucji zawsze ze sobą (osobiście polecam schowanie go do portfela). Kiedy będziesz mieć wolną chwilę – na przykład czekając na spotkanie z klientem lub stojąc w korku – wyjmij swój szkic i przyjrzyj mu się. Jeszcze lepiej, jeśli ustawisz sobie przypomnienie w telefonie, po to by przynajmniej 2-3  razy w tygodniu świadomie skierować swoją uwagę na kwestię opracowania konstytucji. Zastanów się nad tym, czy wszystko się zgadza ze stanem faktycznym. Może punkt 2 powinien brzmieć inaczej? Może punkt 5 był dla ciebie istotny jeszcze kilka miesięcy temu, jednak teraz nie ma już znaczenia? Czytaj swój projekt i w razie potrzeby, wprowadzaj modyfikacje. Gdy uznasz, że twoja konstytucja jest gotowa, przepisz ją „na czysto” i… ponownie schowaj do portfela. Polecam to miejsce dlatego, że prawdopodobnie jest to jeden z niewielu przedmiotów, który większość osób zwykle ma przy sobie. To pozwala mieć konstytucję w zasięgu ręki za każdym razem, gdy uznasz, że potrzebujesz do niej sięgnąć.

Korzyści wynikające z jasno określonych wartości

Znając swoje wartości, możesz odwoływać się do nich w ważnych dla ciebie momentach. Przede wszystkim konstytucja pozwala podejmować decyzje zgodne z twoimi wartościami. Gdy staniesz przed dylematem, czy dane działanie jest dla ciebie odpowiednie, czy ten kierunek będzie optymalny, wówczas sięgasz do konstytucji i sprawdzasz, czy dana czynność lub zmiana, pozwoli na realizację twoich wartości lub czy jest z nimi zgodna. Znalezienie wartości, która stoi za twoją decyzją, pozwala pobudzić motywację wewnętrzną. Przykładowo: jeśli chcesz zmienić swoje nawyki żywieniowe lub być bardziej aktywna fizycznie, to być może stoi za tym wartość związana ze zdrowszym, a co za tym idzie, dłuższym życiem.

Gdy pojawi się kryzys związany z osiągnięciem celu, gdy pojawi się zwątpienie, „łapiesz doła” i zaczniesz się zastanawiać, czy to, co robisz naprawdę ma sens, wówczas możesz sięgnąć do swojej konstytucji i przejrzeć zapisane w niej wartości. Pozwoli ci to przypomnieć sobie, dlaczego wyruszyłaś w tę drogę. W twoich rękach, przed twoimi oczami, będzie niezbywalny argument przemawiający za tym, by przetrwać kryzys i iść dalej, bo to, co robisz, realizuje ważną dla ciebie wartość.

Konstytucja pozwala także upewniać się, że jesteś na „dobrym kursie” a nawet zawracać z nietrafionego kierunku. W trakcie drogi do celu może się bowiem zdarzyć, że w systemie twoich wartości zajdzie zmiana a obrany kierunek przestanie mieć znaczenie. Wiele osób ulega wtedy złudzeniu, że skoro zainwestowało się już tyle czasu, energii a być może i pieniędzy, to lepiej doprowadzić daną rzecz do końca niż się z niej teraz wycofać. Paradoksalnie lepszą decyzją może być zaniechanie dalszych działań zmierzających do osiągnięcia tego celu – pozwala to zaoszczędzić i przenieść zasoby, które w przeciwnym razie zostałyby „utopione” w działaniu niemającym już dla ciebie wartości. Podjęcie takiej decyzji wymaga jednak odwagi i szczerości z samym sobą – tu pomocna może być właśnie konstytucja oraz systematyczne przeglądanie jej zapisów.

Jak pewnie już zauważyłaś, konstytucja pełni swego rodzaju mapę w podróży przez życie. W mojej konstytucji zawarłam wartości dotykające wielu obszarów: zawodowego, związanego z samorealizacją, współistnienia z innymi a także kilku innych. Im wyższy priorytet ma realizacja danej wartości, tym wyżej w hierarchii się ona znajduje. Określenie takich ram działania pozwala z większą pewnością, niemal intuicyjnie podejmować decyzje w istotnych dla nas sprawach. Konstytucja stanowi bowiem pierwsze i bodajże najważniejsze sito procesu decyzyjnego, w którym bierzesz udział, prowadząc projekt „Moje życie”.


JK O autorce:

Jadwiga Korzeniewska
założycielka projektu Laboratorium Zmieniacza, socjolog i trener umiejętności miękkich. Specjalizuje się w prowadzeniu warsztatów dotyczących zmiany nawyków w działaniu i… myśleniu.
www.laboratorium-zmieniacza.pl

VQ-02_2015-MAPA-1 Artykuł ukazał się w internetowym magazynie dla kobiet
VERONIQUE 03/2015.