Romantyczne „Wesele w Sorrento.”

Polub nas na Facebooku

76340185-1040-47b1-aa47-c0052c94a775_20130123094810_Wesele-w-sorrentoJuż w najbliższy piątek  – 1 lutego – na ekrany polskich kin trafi komedia romantyczna „Wesele w Sorrento”.Choć główni bohaterowie, Ida (Trine Dyrholm) i Philip (Pierce Brosnan), długo zmagają się z miłością, którą niespodziewanie zrzucił na nich przekorny los to w końcu przekonają się, że nigdy nie jest za późno na miłość i nowy początek.

„Wesele w Sorrento” to film o naszych potrzebach, przyzwyczajeniach, słabościach oraz marzeniach, które nie gasną mimo doskwierającej często prozy życia. O potrzebie miłości, która nie zna granic. „Wesele…”  wyrasta znacznie ponad zwyczajny poziom komedii romantycznej; mądrze, ale przede wszystkim bezpretensjonalnie, z humorem i dystansem, mówi o sprawach najważniejszych.

Wesele w Sorrento” w reżyserii Susanne Bier („Bracia”, „Tuż po weselu”), laureatki Oscara za „W lepszym świecie”, zadebiutowało na festiwalu w Wenecji, gdzie spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności. Również krytyka bardzo dobrze przyjęła tę bezpretensjonalną i inteligentną komedię z Piercem Brosnanem w roli głównej. To „Mamma Mia!”, tyle że z dużo lepszym scenariuszem pisał po premierze serwis internetowy Filmnews. Sama reżyserka przyznawała się do inspiracji słynnymi komediami romantycznymi Richarda Curtisa – „Cztery wesela i pogrzeb”, „To właśnie miłość”, czy „Notting Hill”.

Wesele w Sorrento”, będące największym komercyjnym przebojem w karierze Bier, w trochę przekorny, ale pełen radości sposób opowiada o tym, że na prawdziwą rewolucję w życiu uczuciowym nigdy nie jest za późno. Że miłość i szczęście mogą pojawić się, kiedy już dawno o nich zapomnieliśmy.

SUSANNE BIER O FILMIE

Chciałam zrobić film o ludziach delikatnych, których łatwo zranić, a także tych rzeczach w życiu, które na ogół wypieramy, ale jeśli potraktować je z humorem, mogą uczynić nas silniejszymi. Dwójka bohaterów – Ida i Philip – z jednej strony przytłoczeni są ciężarem zmartwień, a jednak potrafią spojrzeć na siebie z lekkim dystansem.
Rzuciliśmy ich do najbardziej romantycznego miejsca jakie przyszło nam do głowy i otoczyliśmy innymi postaciami o bardziej komediowym charakterze. Sięgnęliśmy po humor i romantyzm nie żeby zdjąć z bohaterów część problemów, ale właśnie by wyraźniej je podkreślić, żeby zderzyć ze sobą bardzo skontrastowane rzeczywistości. To pozwoliło nam sportretować postaci, zarówno w chwilach szczęścia, jak i smutku, dokładniej i z czułością na jaką zasługują.

GŁOSY PRASY

„Sprawna reżyseria i sympatia jaką Bier darzy swoich bohaterów sprawiają, że „Wesele w Sorrento” ogląda się z wielką przyjemnością, a z kina wychodzi zadowolonym. Ta ciepła, sentymentalna komedia jest w pewnym sensie połączeniem „Pod słońcem Toskanii” i „Mamma Mia!” i nie sposób jej nie ulec.”
The Hollywood Reporter

„Brosnan jest znakomity w tym, sprawiającym wielką radość filmie. To rzecz dla widzów, których przemysł filmowy rzadko ostatnio rozpieszcza: inteligentnych, którzy szukają mądrej i podnoszącej na duchu opowieści.”
The Telegraph

„Na tę wycieczkę do Włoch warto zabukować bilet.”
Filmweb.pl

„To „Mamma Mia!”, tyle że z dużo lepszym scenariuszem.”
Filmnews

„Pod koniec uronicie jedną lub dwie łzy, zgodnie z regułami gatunku, a wielkie pojednanie w finale, którego i tak wszyscy oczekują, to coś, czemu nie oprze się żadna widownia.”
Screen Daily

info. i foto.: materiały prasowe