Polub nas na Facebooku
fot.: Justyna Kastyak Uśmiech proszę! usmiechprosze.pl
fot.: Justyna Kastyak Uśmiech proszę! usmiechprosze.pl

Weronika Dębowska: Jesteś założycielką społeczności Kreatorek i autorką kursów Kreatorka 2015 i 2016, w których pokazujesz jak zaprojektować najlepszy rok swojego życia. Skąd taki pomysł?
Katarzyna Żbikowska: W grudniu 2014 roku postanowiłam, że w zbliżającym się 2015 roku zrealizuję większość celów, które zrodziły się w moich myślach w ciągu ostatnich miesięcy. Jednym z nich było wyjście do szerszej publiczności z moimi autorskimi produktami. Wówczas narodził się pomysł, aby przemienić moje postanowienia noworoczne w akcję i zaprosić do niej inne kobiety. Przełom roku to dla mnie okres, który zawsze sprzyja tego rodzaju podsumowaniom i planom. W taki sposób powstał kurs, na podstawie którego można zaprojektować najlepszy rok swojego życia. Wielu kobietom spodobały się moje pomysły i narzędzia, które w nim zaproponowałam, dlatego postanowiłyśmy po kursie nie rozstawać się i robić wspólnie kolejne przedsięwzięcia.

Jak myślisz, dlaczego Twój kurs odniósł taki sukces?
Często robimy postanowienia noworoczne i trwamy w nich do 5 stycznia. To nasza pięta achillesowa. I co ważne – jesteśmy wtedy same ze swoimi wielkimi oczekiwaniami od nas samych. A ja stworzyłam program rozwojowy połączony z grupą wsparcia złożoną z osób o podobnych dążeniach – to nas spoiło i dało większą motywację do działania, a w efekcie sprawczość. Bo wiele z planów, które wspólnie zainicjowałyśmy – zostały w kolejnych miesiącach zamienione w działania i przyniosły realne efekty. Mam tutaj na myśli magazyn dla kobiet, publikacje o kobiecych projektach i kreatywności, spotkania w całej Polsce, a także platforma rozwojowa KreatorkaJutra.pl ze Strefą Wiedzy (multiautorskim blogiem) i Strefą Rozwoju (sklepem z wiedzą). A to tylko kilka z naszych inicjatyw, które zmaterializowały się w ostatnich miesiącach działania Kreatorek.

Do grupy Kreatorek, którą założyłaś na facebook’u, masowo dołączały kolejne kobiety. Musiałaś być dumna.
Oczywiście, czułam radość i dumę. Mój pomysł „chwycił”, kobietom podobało się to, co miałam im do zaoferowania, a stworzona przeze mnie przestrzeń była miejscem wartościowych dyskusji. Uczestniczki angażowały się w kolejne projekty, spotkania, publikacje. Liczba dołączających rosła lawinowo, a ja z każdą dziesiątką, setką nowych uczestniczek oprócz radości czułam coraz większą odpowiedzialność.

Były takie momenty, że poczucie odpowiedzialności przesłaniało radość z sukcesu?
Czułam bardzo dużą odpowiedzialność, ponieważ tworzyłam coś na podwalinach moich osobistych wartości i pasji. Gdybym traktowała to wszystko jako projekt tylko biznesowy to pewnie byłaby ona inna.

Często odczuwamy obciążenie z powodu sukcesu?
Tak, wiele kobiet ma podobne odczucia. Miałam okazję poznać takie, które otwierając swoje firmy, czy rozpoczynając prowadzenie bloga, nie spodziewały się sukcesu, jaki osiągnęły. Zaskoczyła je popularność i zasięg ich działań. Wtedy często pojawia się niepewność i zagubienie. Nie chodzi tu jednak o poczucie braku profesjonalizmu, czy obawy, że czemuś nie sprostamy. To raczej dyskomfort związany z tym, że nie wszystko możemy kontrolować, nie na wszystko mamy wpływ.

Co możesz doradzić osobom, które znalazły się w takiej sytuacji?
Zaakceptujcie tę niepewność. W życiu nie wszystko da się zrobić zgodnie z początkowym planem. Plany powinny być elastyczne, a my powinnyśmy zarządzać zmianami i wydarzeniami na trasie realizacji naszych celów. Plany są po to, żeby dawać nam punkt odniesienia, a nie po to żebyśmy się ścigały same ze sobą.

Kobiety często to robią?
Tak, najtrudniej nam zadowolić nas same. Jesteśmy dla siebie największymi krytykami. Ostatnio przyszła mi do głowy taka refleksja: zakładamy sobie jakieś ambitne cele, do których uparcie dążymy (właśnie ścigając się same ze sobą), ale to nie znaczy, że to jest to, czego oczekują od nas inni. Często te zbyt wysokie oczekiwania są jedynie w naszej głowie! Inni nie mają o nich pojęcia. Nie wiedzą za czym tak nieprzerwanie biegniemy. Dlatego ważne jest, abyśmy umiały urealnić nasze oczekiwania, dostosować je do naszych prawdziwych możliwości i do kontekstu, jakim jest nasze życie. Bo żadna zmiana nie zachodzi w próżni.

veronique_01_16_kż1

veronique_01_16_kżArtykuł ukazał się w internetowym magazynie dla kobiet
VERONIQUE 01/2016

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNiezdrowe ryby
Następny artykułJakie napoje powinno pić dziecko?
Weronika Dębowska
Redaktor naczelna magazynu VERONIQUE. Mówi o sobie "umiarkowana feministka". Fascynują ją odważne i nietuzinkowe kobiety śmiało idące przez życie. Lubi śledzić nowinki modowe. Stara się prowadzić zdrowy tryb życia, ale nie popada w paranoję. Kocha podróże - te dalekie i te całkiem bliskie. Szczęśliwa (choć nieidealna) mama dwójki szkrabów. Założyła VERONIQUE chcąc się dzielić z innymi kobietami wszystkim tym, co uważa za wartościowe.