Polub nas na Facebooku

Wiosna to czas rozwoju, czas pobudki. To czas, w którym zwierzęta wygłodzone przez zimę zbierają energię i przygotowują się do polowań na swoje zdobycze. I na ciebie przyszła pora – obudź się i rozpocznij polowanie. Polowanie na słońce!

Tekst: Lidia Szeworska, psychodietetyk, psycholog zdrowia, udzielająca konsultacji w Metamorphosis Holistyczna Oaza

Bez-nazwy-4

Te pierwsze pojawiające się promienie są naszym początkiem – na kilka miesięcy dadzą nam energię do życia, odporność, a przy zachowaniu umiaru – piękno, młodość i sprawność. Jak to możliwe? Po zimie czujemy się ospali – zapasy energii są na wyczerpaniu. Jeżeli jeszcze nie odżywialiśmy się odpowiednio, już od połowy zimy czujemy przede wszystkim zmęczenie. Ziewamy, brakuje nam ochoty do podejmowania nawet najdrobniejszych decyzji czy spotkań towarzyskich… Na szczęście z tym koniec – odradza się natura, jest wiosna – kiełkuj i ty.

Umiarkowane opalanie

Stosunek do zażywania kąpieli słonecznych wciąż budzi emocje i ma swoją historię. Kiedyś wiosenne, a później letnie łapanie słońca, było całorocznym marzeniem, zwłaszcza kobiet, które w miesiącach jesiennych i zimowych pragnęły mieć opalone ciało. Wobec niepewnych prognoz i nieprzewidywalnych kaprysów pogodowych, słońce łapano łapczywie i gwałtownie, co nierzadko było okupywane udarami słonecznymi i oparzeniami skóry, a nawet czerniakiem skóry. Było jednak o co walczyć – opalenizna była kojarzona jednoznacznie ze zdrowym oddziaływaniem słońca (co jest prawdą), słońce było źródłem zdrowia, a głęboka opalenizna jego oznaką. Odkąd mamy solaria – prawdziwy raj – można być opaloną przez cały rok (mamy nawet już uzależnienia od opalania w solarium).

Blokery na słońce i… witaminę D

Aż dotarła do nas wieść – lekarze zaczęli bić na alarm, że nadmierne opalanie jest głównym źródłem nowotworów skóry. W szybkim czasie trendy stało się – nie eksponowanie na słońce – ale stosowanie kremów ochronnych, najlepiej takich, które w ogóle blokują dostęp „niebezpiecznego promieniowania”. Wpadliśmy z jednej skrajności w drugą, tymczasem znowu ostatnie badania wykazały, że zbyt wysokie filtry blokują przenikanie promieni słonecznych do naszej skóry, a przecież naturalnym źródłem witaminy D dla człowieka jest jej synteza w skórze, która następuje pod wpływem promieniowania UVB.

Łap witaminę D właśnie wiosną!

Dlatego trzeba zachować zdrowy rozsądek i równowagę. Wiosna to najlepszy czas na łapanie jak najwięcej zdrowych promieni słonecznych, bo promienie słoneczne w rozsądnych dawkach są zdrowe i niezbędne – są głównym źródłem witaminy D, która akumulowana w okresie wiosenno-letnim jest konieczna dla zdrowego przetrwania jesiennej słoty i zimy.

Witamina D reguluje procesy metaboliczne, wzmacnia resorpcję tj. przyswajanie wapnia i fosforanów w jelitach, wzmacnia system odpornościowy, dzięki czemu nawet jeżeli grypa nas dopadnie to sprawnie i szybko sobie z nią poradzimy. Witamina D jest niezbędna do funkcjonowania układu kostnego – mocne i sprawne kości to właśnie jej zasługa.

W tym wypadku nasz organizm działa jak akumulator: ładujemy go wiosną i latem, by później sam podtrzymywał swoje działanie – nie bójmy się, że go przeładujemy. Czynna forma witaminy D jest przenoszona do różnych narządów, głównie do wątroby gdzie może być magazynowana nawet kilkadziesiąt tygodni.

Witamina D jest uznawana za witaminę młodości i witaminę opóźniającą procesy starzenia – gromadź ją i wspomagaj jej działanie – czyli żyj dłużej w zdrowiu i w radości z życia!