Nocne życie ANDALUZJI

Polub nas na Facebooku

WAKACJE TO DOBRY, A JEDNOCZEŚNIE ZŁY CZAS NA ZWIEDZANIE SEWILLI. MIASTA, KTÓRE JEST STOLICĄ HISZPAŃSKIEJ ANDALUZJI. DOBRY, PONIEWAŻ MOŻNA POZNAĆ JEJ NOCNE ŻYCIE I LUDZI. ZŁY, BO OD GODZINY JEDENASTEJ DO OSIEMNASTEJ NAJLEPIEJ SIEDZIEĆ W KLIMATYZOWANYM POMIESZCZENIU Z DOBRYM DRINKIEM W DŁONI.
Tekst i zdjęcia: Matylda Młocka

andaluzja

-Jeśli nauczysz sie mówić po hiszpańsku w Andaluzji, to już nikt cię nie zaskoczy- .twierdzą Hiszpanie mieszkający w Sewilli. Z uśmiechem od ucha do ucha chwalą się, że ich zalety to: szybkie oraz głośne mówienie, zamiłowania do opowiadania o swoim życiu oraz „zjadanie” końcówek wyrazów. Dlatego obcokrajowcy często powtarzają. – Despacio, por favor! (Powoli, proszę!).

Warto próbować, bo mieszkańcy słonecznej Andaluzji to podczas poznawania tego regionu najlepsi przewodnicy. Jednak słów takich jak: – Hola (Cześć), Buenos Días (Dzień Dobry), Buenas Tardes (Dobry Wieczór), Adiós (Do widzenia) czy Gracias (Dziękuję) warto nauczyć się przed wyjazdem, bo bardzo się w Hiszpanii przydają.

Latem najczęściej używane są Buenas Tardes i Hola. Dlaczego? Bo w lipcu oraz sierpniu życie mieszkańców Andaluzji rozpoczyna się wieczorem. Około godziny dwudziestej kelnerzy rozstawiają stoliki w restauracyjnych ogródkach, bo w dzień na biesiadowanie za gorąco. – W sierpniu ten, kto nie musi nie chodzi do pracy – informuje mnie Gloria, jedna z hiszpańskich koleżanek.

Tapas y copas
Sewilla jest stolicą i głównym miastem hiszpańskiego regionu Andaluzji. To jedno z najcieplejszych miast w Europie. Średnia roczna temperatura wynosi tutaj około osiemnastu stopni, a latem temperatury dochodzą do pięćdziesięciu stopni. Z kolei zimą mieszkańcy Sewilli nigdy nie widzieli śniegu ani temperatury poniżej zera.

Zimą można tu przyjechać, żeby aktywnie spędzić czas. Latem, aby poznać ludzi. Nocne życie to źródło niezapomnianych przeżyć. W uroczych knajpach oferujących tapas y copas można usłyszeć ludzi mówiący ch w wielu językach świata. Jednak to nie ilością słyszanych języków warto się sugerować. Najlepsze bary to te, w których jest największy bałagan. Liczne papierki oraz serwetki na podłodze to znak, że do lokalu warto wejść, żeby zamówić tradycyjne tapasy.

Tapas to niewielkie przekąski, które są zwykle podawane do napojów. Podobno ich tradycja wzięła się z tego, że Andaluzyjczycy pijąc wino przykrywali szklankę plasterkiem suchej kiełbasy. To chroniło napój przed muchami.Potem zaczęto dodawać do kiełbasy kromkę chleba z różnymi dodatkami. Tapas to bardzo mała porcja i dzięki temu można spróbować naraz kilku tradycyjnych, hiszpańskich potraw. Do najbardziej znanych należą: jamón serrano, tortilla de patatas, patatas bravas, oliwki, a latem także ślimaki.

Do tego niezbędne są copas czyli drinki, które w Hiszpanii smakują naprawdę dobrze, bo nie zawierają mocnych alkoholi. Do najpopularniejszych należą tinto de verano czyli czerwone wino z dużą ilością lodu i wodą gazowaną lub lemoniadą. – Na takie upały najlepsze jest piwo – twierdzą Hiszpanie. Dlatego dużą popularnością cieszy się też cerveza con limón, czyli piwo z lemoniadą. Dla abstynentów jest coś specjalnego. Granizado czyli mocno chłodzący napój o różnych smakach i kolorach z grudkami lodu, który należy pić przez słomkę.

Poza posiłkami oraz rozmowami dużą atrakcją jest nocne zwiedzanie Sewilli. Zabytków tu nie brakuje. Można oglądać do woli i cały czas odkrywać coś zaskakującego. Jest Park Marii Luizy, Plaza de España, gotycka Katedra Najświętszej Marii Panny, a także jeden z mostów na rzece Gwadalkiwir, o którym plotka głosi, że został zaprojektowany przez samego Gustawa Eiffela.

Jest zupełnie inaczej niż w Polsce i dlatego tak ciekawie. Od roślinności po zachowanie Andaluzyjczyków wszystko wydaje sie nowe. Na liście zaskakujących, a tradycyjnych w tym rejonie rzeczy są na pewno dwie, czyli: flamenco i corrida.

Opowiadanie śpiewem
Andaluzja to ojczyzna tańca flamenco. Dlatego warto rozejrzeć się za barem, w którym wieczorem ktoś swoim tańcem i śpiewem opowie nam ckliwą historię o miłości czy rozstaniu. We flamenco właśnie o to chodzi, żeby tańcem, śpiewem, wyklaskiwanym rytmem o czymś ważnym opowiedzieć. Najbardziej znanym przez turystów miejscem z występami flamenco stał się bar La Carboneria.
Miejscowi twierdzą jednak, że ten bar jest słaby. A jak znaleźć lepszy? Trzeba zapytać tubylców. – Warto pójść tam gdzie ludzie tańczą i śpiewają flamenco z potrzeby serca, a nie dla sławy – przekonywała mnie koleżanka z Sewilli. Kilka takich miejsc nawet mi pokazała. Nie mają nazwy, strony internetowej, a jedynie adres oraz swoich hiszpańskich miłośników.

Walka z bykiem jak mecz
Corrida to drugie zjawisko, które w Andaluzji nadal można zobaczyć. W Barcelonie i w całej Katalonii nie jest to już możliwe. Walk z bykami zakazano tam w 2010 roku.
Taki występ ma kilka etapów. Na początek torreadorzy drażnią zwierzę przy pomocy żółto-różowych płacht. Byk jest jeszcze żwawy i niebezpieczny. Drugi etap jest przerażający. Pikador, czyli jeździec na koniu, wbija bykowi lancę w unerwiony garb na karku. Leje się krew, koń prawie się przewraca, a Hiszpanie krzyczą uradowani.

Później jest tylko gorzej, bo kolejni starają się wbić bykowi w to samo miejsce krótkie włócznie. Potem wkracza matador z czerwoną płachtą i drażni zwierzę po to, żeby je zabić poprzez wbicie szpady w kark. Dobrze, kiedy od razu trafi w odpowiednie miejsce i cios powali byka, ale nie zawsze się to udaje. I wreszcie moment końcowy, w którym martwy byk przyczepiony do końskiego zaprzęgu zostaje wyciągnięty z areny.

Walk jest sześć, a jedna z nich zostaje walką wieczoru. Uradowany tłum macha białymi chusteczkami, co oznacza uznanie dla matadora. On na pamiątkę dostaje ucho zabitego byka i zadowolony obchodzi z nim arenę. Trudno zrozumieć fanów tego rodzaju rozrywki. – Wielu mieszkańców Sewilli traktuje walki byków jak mecze piłki nożnej, na przykład mój tata – stwierdziła Marta, pracownik organizacji pozarządowej i mieszkanka Sewilli. Ona sama nie bierze w tym udziału, bo za bardzo lubi zwierzęta.

Ryba na patyku
Miejskie upały są trudne do wytrzymania. Dlatego czasami warto opuścić Sewillę. Całkiem niedaleko jest kilka pięknych miejsc, położonych nad Morzem Śródziemnym lub Oceanem Atlantyckim. Do tych najpopularniejszych należą Cadiz (Kadyks) i Matalascañas. Kto ma ochotę wybrać sie gdzieś dalej, może wyruszyć nad Morze Śródziemne w okolice Malagi. – Tam jest strasznie dużo turystów- ostrzegła mnie koleżanka z Sewilli. Mimo tego miejsce warte odwiedzenia, choćby ze względu na rybę przyrządzaną nad ogniem, na patyku niczym kiełbaski. Z kolei w Kadyksie poza plażą mnóstwo zabytków, a Matalascañas to liczne knajpki położone nad samym morzem.

Wytrwałym i chcącym zobaczyć coś więcej warto polecić wieś El Chorro, położoną niedaleko Malagi. Znana jest przede wszystkim miłośnikom wspinaczki skalnej. Dla tych, którzy boją się wspinać znajduje się tam wiele ścieżek rowerowych oraz miejsc na długie, wieczorne spacery. W cieniu skał można się rozruszać. A gdy będzie za gorąco warto odpocząć w Parku Ardales nad przepięknym jeziorem z błękitną wodą, chłodnym wiatrem i temperaturą niższą niż ta w mieście.
Spokój zakłócają tylko rozmawiający bardzo głośno Hiszpanie. Nie jest to jednak zbyt uciążliwe, bo bez hiszpańskiej otwartości oraz radości życia nie warto byłoby odwiedzać miejsc takich jak Andaluzja.

Dobrze wiedzieć

  • Dojazd: Znaleźć bezpośredni lot z Polski do Sewilli, w dobrej cenie, jest prawie niemożliwe. Dlatego łatwiej poszukać taniego biletu do Madrytu lub Malagi (cena ok. 500-600 złotych), a stamtąd SOCIBUS (za około 20 Euro) za wiezie nas prosto do Sewilli.
  • W Andaluzji bardzo trudno jest porozumiewać się w języku angielskim. Dla tego przed wyjazdem warto nauczyć się kilku, podstawowych zwrotów po hiszpańsku. Chociażby po to, żeby spokojnie kupić bilet na autobus czy zamówić jedzenie w barze.
  • Poza Sewillą w Andaluzji jest wiele mniejszych miast, miasteczek i wsi, które warto odwiedzić. Mają niepowtarzalny klimat. Jednak trudno jest się do nich dostać środkami komunikacji miejskiej. Warto poszukać tanich wypożyczalni samochodów i mieć ze sobą kartę kredytową.
  • Po stolicy Andaluzji najłatwiej poruszać się rowerem. Jest tutaj system rowerów miejskich Sevici. Żeby z niego skorzystać wystarczy zapłacić za kartę abonamentową. Cena w zależności od daty ważności do 27 EURO.