Lecz uraz jak gwiazda sportu

Polub nas na Facebooku

Myślisz, że kontuzje dotykają tylko zagorzałych sportowców? Niestety, są na nie narażone także osoby, które uprawiają sport amatorsko, a nawet te, które unikają aktywności fizycznej. Dziś jednak z urazami łatwiej jest sobie poradzić, bo z nowoczesnych, małoinwazyjnych metod leczenia, które jeszcze jakiś czas temu były dostępne tylko dla zawodowców, może skorzystać już praktycznie każdy.

31-05-2011_2123(40).jpg

Obecnie uraz czy kontuzja nie musi oznaczać, że trzeba się pogodzić z bólem i przygotować na często długą rekonwalescencję. Nowoczesna medycyna, a zwłaszcza ortopedia ma do dyspozycji odpowiednie sposoby, które przyspieszają regenerację zarówno po wypadku na przykład podczas treningu, jak i wtedy, gdy urazu nabawimy się wykonując codzienne czynności. – Jeśli ból po kilku dniach nie mija ani nie słabnie, zamiast czekać aż „samo przejdzie”, trzeba wybrać się do lekarza. Dostępne bez recepty leki przeciwbólowe działają tylko objawowo, natomiast nie rozwiązują problemu. By go zwalczyć konieczne jest przede wszystkim wykrycie przyczyny, a następnie zastosowanie odpowiedniej terapii – podkreśla dr Tomasz Poboży, koordynator Ortopedii w Szpitalu Medicover.

Kolagen i kwas hialuronowy na straży zdrowia

Nasze stawy są wyjątkowo narażone na różnego rodzaju urazy, a ich kontuzje mogą spotkać nie tylko osoby intensywnie uprawiające sport. W grupie ryzyka znajdują się również ci z nas, którzy prowadzą tak zwany siedzący tryb życia bądź zmagają się z otyłością, ponieważ nadprogramowe kilogramy obciążają zwłaszcza biodra i kolana. Na kondycję stawów duży wpływ mają też substancje obecne w naszych organizmach. – Jedną z nich jest kolagen, którego ilość maleje z wiekiem, zwiększając tym samym ryzyko urazów. Temu procesowi można przeciwdziałać stosując odpowiednią dietę, ewentualnie poszerzoną o preparaty uzupełniające niedobory i wspomagające organizm w produkcji kolagenu, a tym samym ułatwiające regenerację – tłumaczy dr Tomasz Poboży ze Szpitala Medicover.

Inną bardzo ważną dla zdrowia naszych stawów substancją jest kwas hialuronowy. To naturalny związek występujący w naszych organizmach, który jest wykorzystywany przy każdym ruchu, wpływa na płynność pracy stawów i powoduje regenerację chrząstki stawowej. Podobnie jak w przypadku kolagenu, jego ilość w naszym organizmie maleje wraz z wiekiem, czego efektem mogą być na przykład stany zapalne stawów. – U osób zmagających się z tym problemem powszechnie stosuje się zastrzyki zawierające kwas hialuronowy. Wprawdzie są dostępne preparaty doustne kwasu hialuronowego, jednak efekt ich działania nie zawsze jest wystarczający. Dlatego pacjentom przy istniejących wskazaniach proponuję raczej podawanie preparatów kwasu hialuronowego bezpośrednio do chorego stawu, dzięki czemu leczenie jest skuteczniejsze, a rezultaty uzyskujemy znacznie szybciej. Precyzję podania leku zwiększa zastosowanie obrazowania USG – mówi dr Tomasz Poboży ze Szpitala Medicover. – Efekt „nawilżenia” stawu i zmniejszenia w nim sił tarcia można osiągnąć również stosując terapię preparatami zawierającymi oligonukleotydy, czyli fragmenty łańcuchów DNA. Mają one dodatkowo w większym stopniu pobudzić regenerację chrząstki stawowej niż preparaty zawierające kwas hialuronowy – dodaje.

Osobom, które zmagają się ze stanami zapalnymi występującymi w stawach oraz z zachodzącymi w nich procesami degeneracyjnymi, czasową ulgę może przynieść także zastosowanie przez lekarza ortopedę blokady okołostawowej. W ramach takiego zabiegu struktury okołostawowe, a więc więzadła, ścięgna, mięśnie czy torebkę stawową ostrzykuje się specjalnym środkiem o działaniu przeciwbólowym i przeciwzapalnym. W ten sposób można uśmierzyć ból, a także zmniejszyć lub wyeliminować stan zapalny. Blokady okołostawowe, podobnie jak zastrzyki kwasu hialuronowego, wykonywane są pod kontrolą USG.

Własna krew na ratunek

Wielu z nas zazdrości sportowcom, którzy nawet po poważnej kontuzji szybko wracają do zdrowia. To zasługa korzystania przez ich sztaby medyczne z nowoczesnych metod leczenia. Jedną z nich jest terapia czynnikami wzrostu (PRP). Dobrą wiadomością jest to, że od pewnego czasu można ją również stosować u osób uprawiających sport amatorsko. Terapia czynnikami wzrostu może być wykorzystywana u pacjentów, którzy zmagają się z najczęstszymi schorzeniami, jak na przykład zapalenie ścięgna Achillesa, przeciążenia stawów, urazy mięśni, czy takimi dolegliwościami jak kolano skoczka, łokieć tenisisty lub golfisty, a także ostroga piętowa. W ten sposób leczy się również urazy będące efektem wykonywania codziennych czynności czy zmiany zwyrodnieniowe stawów – często takie leczenie to alternatywa dla osób, które nie chcą bądź z różnych powodów nie mogą poddać się operacji.

Terapia czynnikami wzrostu ma na celu pobudzenie procesów naprawczych w organizmie i doprowadzenie do odbudowy uszkodzonych tkanek dzięki wykorzystaniu osocza bogatopłytkowego. Na czym to polega? – Najpierw z żyły kończyny górnej w okolicy zgięcia łokciowego, rzadziej grzbietu dłoni lub przedramienia, pobieramy od pacjenta krew, która zostaje w jałowy sposób przeniesiona do specjalnego separatora, a ten umieszczamy w wirówce. Proces wirowania trwa od kilku do kilkunastu minut. W tym czasie z krwi odseparowujemy koncentrat płytek krwi. Tak przygotowaną substancję wstrzykujemy następnie pacjentowi w chore miejsce – wyjaśnia koordynator Ortopedii ze Szpitala Medicover, dr Tomasz Poboży. – Płytki krwi pobudzają migrację komórek do miejsca uszkodzenia oraz ich namnażanie, przyśpieszając tym samym zrost kostny oraz gojenie się tkanek miękkich, takich jak mięśnie i ścięgna – dodaje. Dzięki temu można szybciej wrócić do pełnej sprawności. Podobnie wygląda proces terapii Orthokine – z tą różnicą, że krew pobraną od pacjenta wykorzystuje się do wytworzenia białka przeciwzapalnego, które powstaje w procesie inkubacji krwi w specjalnych warunkach. Otrzymaną w ten sposób surowicę wstrzykuje się z powrotem do zniszczonego stawu lub zmienionych chorobowo tkanek, przywracając w ten sposób sprawność i hamując zmiany degeneracyjne nawet na kilka lat.

W sytuacjach gdy terapia czynnikami wzrostu czy terapia Orthokine jest niewystarczająca, lekarze mogą skorzystać z komórek macierzystych. Mogą one pochodzić od pacjenta, ale coraz powszechniej wykorzystują również inny rodzaj komórek – tak zwane komórki mezenchymalne galarety Whartona, które pobiera się z pępowiny i następnie namnaża w laboratorium. – Komórki te są pozbawione właściwości antygenowych, w związku z czym mogą być podane dowolnemu pacjentowi, a nie tylko temu, od którego zostały pobrane – wyjaśnia dr Tomasz Poboży ze Szpitala Medicover.

Nabawić się urazu lub kontuzji jest łatwo – wystarczy niewłaściwie wykonywać ćwiczenia, a nawet zrobić jeden niefortunny ruch na przykład podczas spaceru. Na szczęście medycyna ma dziś do dyspozycji wiele różnych metod i innowacyjnych zabiegów wykonywanych w warunkach ambulatoryjnych, szpitalnych lub w ramach tak zwanej chirurgii jednego dnia. Dzięki temu można pokonać ból i szybciej przywrócić sprawność fizyczną.