Polub nas na Facebooku

Koty chwytają za serce swoim mruczeniem, urokliwym pomiałkiwaniem, wygrzewaniem obolałych pleców po dniu ciężkiej pracy czy charakterystycznym robieniem ósemek podczas ocierania się o nasze nogi – nawet wtedy, gdy następuje ono w najmniej pożądanym momencie – np. w trakcie odlewania ziemniaków…

koci terapeuta
fot.: Anna Piotrowska

Szybko wybaczamy im, gdy wchodząc do domu, widzimy potłuczoną doniczkę z ulubionym kwiatkiem czy podartą firankę. Codziennie zbieramy ich futro z ubrań i kanapy, a mimo wszystko nie potrafimy oprzeć się chwilom poświęconym wspólnym pieszczotom. Czy Wy także macie licznych znajomych, którzy na widok kociaka zawsze oderwą się od aktualnych obowiązków z radosnym okrzykiem „o, kotek!”?

Odnoszę wrażenie, że ostatnimi czasy ogarnęła nas kotomania. Od kilku lat panuje – szczególnie zauważalny w Internecie – trend na dzielenie się filmami, zdjęciami, grafikami, memami z kotami. Zainteresowanie takimi materiałami jest tak duże, że chociażby na Facebooku powstało już wiele stron, poświęconych tylko i wyłącznie kotom. Trudno się dziwić, bo sposób w jaki się bawią, śpią, komunikują ze swoimi właścicielami jest pełen uroku. Czasem żartuję, że dla tych, którzy mają kota, posiadanie telewizora jest zbędne, gdyż zwierzę to dostarcza wiele radości i potrafi całkowicie zaabsorbować nas swoją uwagą.

Oprócz nieodpartego uroku – który koty bez dwóch zdań posiadają – mają jeszcze inną niezwykłą właściwość. Sprawiają, że gdy bierzemy je na ręce i zaczynamy się do nich przytulać, problemy, stres i troski odchodzą na dalszy plan. Jak to działa? Otóż wszystko za sprawą terapeutycznych i leczniczych zdolności, które posiadają

Felinoterapia – terapia z udziałem kotów
Kontakt z kotami przyczynia się do poprawy stanu zdrowia – zarówno fizycznego jak i psychicznego. Odpręża, poprawia humor, rozwija umiejętność okazywania uczuć oraz emocji. Felinoterapię stosuje się m.in. u osób niepełnosprawnych, dzieci nadpobudliwych, autystycznych, z zespołem Downa, z zaburzeniami lękowymi, a także przy różnych zaburzeniach i problemach u ludzi dorosłych i starszych.
Kotów w żaden sposób nie przygotowuje się do terapii – nie są one tresowane. Wystarczy, by zachowywały się w sposób dla siebie naturalny. Kontakt z kotem pomaga w rozwoju wrażliwości u dzieci, uczy je empatii. Koty uczą cierpliwości, samokontroli oraz doświadczania otoczenia. Głaskanie, przytulanie kota stymuluje organizm człowieka do produkcji endorfin, a także pobudza układ odpornościowy i odpręża.
Nawet krótkie spotkania z kotami mają pozytywny wpływ na psychikę osób biorących w nich udział. Zmniejszają poczucie samotności, poprawiają samopoczucie, urozmaicają dzień. Szwedzi stosują felinoterapię na szeroką skalę u dzieci autystycznych. Zauważono, że kot potrafi przenikać do ich niedostępnego dla innych świata, co sprawia, że dzieci stają się bardziej otwarte i uspokajają się. Kot pomaga maluchom w przełamywaniu lęków i nabieraniu zaufania do otaczającego świata.
Zajęcia z kotami mogą być prowadzone zarówno w małych grupach, jak i indywidualnie. W trakcie zajęć indywidualnych bierze udział pacjent, psycholog i kot, który swoją obecnością zmniejsza naturalny dystans, opór – wynikający ze stresu – między terapeutą a pacjentem. Kot staje się tematem wspólnym między osobami uczestniczącymi w terapii, co jest ważne i pomocne w nawiązaniu rozmowy szczególnie w przypadku dzieci.

koci terapeuta
fot.: Anna Piotrowska

Mruczenie leczy!
Schorzenia poddające się leczeniu kocim mruczeniem to głównie te, wynikające z uszkodzenia aparatu ruchowego człowieka, m.in. bóle oraz uszkodzenia mięśni i stawów, bóle kostne, zwyrodnienia. Wibracje towarzyszące mruczeniom pomagają także w chorobach serca, dróg oddechowych czy płuc – leczą astmatyków i diabetyków. System ogólnego ukrwienia także pozytywnie reaguje na częstotliwość mruczenia. Przemiana materii ulega poprawie, a choroby skóry, które powstały na tle nerwowym, ustępują powoli lecz systematycznie.
Felinoterapia jest stosowana w wielu krajach z dużym powodzeniem. W Polsce niestety wciąż podchodzi się do niej z dystansem. Najpopularniejsza w naszym kraju jest dogoterapia (terapia z udziałem psa) oraz hipoterapia (terapia z udziałem konia). Argumentem za tym, że felinoterapia mogłaby przynosić lepsze efekty niż np. dogoterapia jest fakt, iż psy są dla niektórych osób zbyt wymagające, hałaśliwe i bezpośrednie. Koty zyskują swoją przychylność spokojem.

Jeśli szukałeś dodatkowych argumentów przemawiających za posiadaniem kota, to mam nadzieję, że już ich nie potrzebujesz… Tyle wspaniałych, mruczących terapeutów czeka na dom.

veronique_03_15_koci-terapeuta Artykuł ukazał się w internetowym magazynie dla kobiet
VERONIQUE 03/2015.