Izabela Makosz

Polub nas na Facebooku

Weronika Dębowska: „Time for Wax”. Skąd pomysł na taki biznes? Wyspecjalizowane studio depilacji woskiem to nowy koncept na polskim rynku.
Izabel Makosz: Szukając pomysłu na biznes, przyglądałam się rynkom zagranicznym – zauważyłam, że jest to branża, która w innych krajach świetnie się rozwija.
W Polsce istniała nisza, którą postanowiłam wykorzystać i tak powstało Time for Wax.


VQ-04_2013_IM_1

– Czy początki były trudne? Zakładając firmę nie znała Pani branży kosmetycznej. Nie zniechęcały Pani głosy niedowierzania?
– Oczywiście zastanawiałam się, czy taki koncept przyjmie się w Polsce, ale zaufałam swojej intuicji. Słuchałam głosów otoczenia i opinii specjalistów, ale ich argumenty mnie nie przekonywały. Fakt, że nie znałam branży kosmetycznej okazał się w tym wypadku zaletą, ponieważ dzięki temu nie myślałam utartymi schematami.

– Dziś może być Pani dla wielu kobiet inspiracją i przykładem, czy miała Pani jakiegoś mentora, na którym się Pani wzorowała rozpoczynając swój biznes?
– Ogromną rolę odegrał mój partner życiowy – mój maż, który przez cały czas wspierał mnie i wierzył we mnie. To zresztą on zainspirował mnie do otwarcia własnego biznesu.

 

– Czy może Pani krótko opowiedzieć historię firmy?
– Kiedy urodziłam dzieci, chciałam coś zmienić w swoim życiu. Czułam, że nadszedł już czas, żeby opuścić korporację i zacząć coś swojego, więc znalazłam pomysł na biznes i zaczęłam krok po kroku realizować swoją wizję.VQ-04_2013_IM_4

– Jaki moment w Pani karierze zawodowej uznaje Pani za najważniejszy?
– Dla mnie najważniejszy był moment, w którym podjęłam decyzję o otwarciu własnego biznesu. Pójście na swoje to prawdziwy przełom, ponieważ nagle dowiadujesz się, że nic nie wiesz i zaczynasz prawdziwy samorozwój.

– Czy prowadzenie biznesu absorbuje cały Pani czas? Czy udaje się Pani wygospodarować czas na własne przyjemności, pasje, rodzinę?
– Prowadzenie biznesu bywa bardzo absorbujące, ale nauczyłam się odpowiednio zarządzać swoim czasem. Wszystko jest kwestią dobrej organizacji: jeśli człowiek bardzo chce, zawsze znajdzie czas na to, co jest dla niego ważne. Dlatego właśnie weekendy poświęcam wyłącznie rodzinie.

– Jakie cechy powinien mieć przedsiębiorca? Czy biznesu można się nauczyć, czy trzeba się urodzić z „tym czymś”, jakie cechy warto trenować?
– Najważniejsza cecha prawdziwego przedsiębiorcy to przede wszystkim determinacja, która bierze się z wiary, że nam się uda.
Trzeba dbać o samorozwój i balans wewnętrzny, musimy wiedzieć czego chcemy i dokąd zmierzamy – a niestety bardzo często o tym zapominamy. Pewne cechy trzeba posiadać, pewnych można się nauczyć. Wszystko zależy od poziomu determinacji osoby.

– Czy kobietom jest trudniej założyć własny biznes niż mężczyznom? W naszym społeczeństwie połączenie kobiety i sukcesu wciąż budzi niedowierzanie. Czy Pani też miała takie odczucia?
– Ja na początku też nie wierzyłam w siebie, ponieważ nigdy wcześniej nie prowadziłam własnego biznesu. Myślę, że to naturalna obawa. Nam kobietom jest trudniej przede wszystkim dlatego, że nie wierzymy w siebie. Oczywiście pojawiają się też pewne trudności organizacyjnie ze względu na rolę społeczną, jaka nam przypada, jednak
doskonale wiem, z własnego doświadczenia, że będąc matką można z powodzeniem prowadzić biznes i odnosić sukcesy. Wszystko to można sobie zorganizować pod warunkiem, że odpowiednio ustalimy swoje priorytety. Bardzo ważne jest też wsparcie najbliższych i dobra organizacja.

VQ-04_2013_IM_3
– Margaret Thatcher powiedziała „Jeśli chcesz, by coś zostało powiedziane – powierz to mężczyźnie. Jeśli chcesz by zostało zrobione – powierz to kobiecie.” Czy Pani się z tym zgadza?
– Nie jestem zwolenniczką takich uogólnień, ponieważ bywają krzywdzące, a to stwierdzenie sugeruje, że mężczyźni nadają się do promocji, a kobiety do podwykonawstwa. Nie chciałabym utrwalać stereotypów. Mam wrażenie, że my – kobiety nie wierzymy w siebie, dlatego, choć umiemy działać i realizować zadania, nie umiemy mówić o naszych zasługach i o tym, że same zapracowałyśmy na odniesiony sukces.

– Czy natura kobiet – wielozadaniowość, większa skłonność do kompromisów i mniejsza koncentracja na własnej osobie – pomaga w prowadzeniu własnej firmy?
– Jako matki i żony jesteśmy przyzwyczajone do wykonywania mnóstwa czynności na raz i taka wielozadaniowość bywa niesamowicie przydatna w prowadzeniu biznesu. Z kolei skłonność do kompromisów to cecha bardzo przydatna w pracy zespołowej. Nie mogę się jednak zgodzić, że mniejsza koncentracja na samej sobie jest atutem, ponieważ z jej powodu często zapominamy o swoich potrzebach, nie potrafimy o sobie dobrze mówić i myśleć.

– Działa Pani jako ambasadorka Fundacji Przedsiębiorczości Kobiet i Mentorka w programie 100 Nowych Firm Fundacji, stworzyła Pani „Time for Business TV”. Dlaczego zdecydowała się Pani wspierać przedsiębiorcze kobiety i doradzać im w kwestiach prowadzenia biznesu? Czy kobiety potrzebują tej pomocy bardziej niż mężczyźni?
– Postanowiłam wspierać kobiety i stworzyć program dedykowany kobietom, ponieważ zaobserwowałam, że to właśnie one potrzebują szczególnego wsparcia i motywacji. Mężczyźni mają zupełnie inne podejście do życia, do prowadzenia biznesu, i nawet kiedy się na czymś nie znają, to tego nie manifestują. Jako kobieta doskonale znam ograniczenia kobiet i dlatego chciałabym wyjść i powiedzieć: „Nie jest tak jak myślicie, ja też tak kiedyś myślałam, ale prawda jest inna”.
Chcę się dzielić swoją wiedzą, bo daje mi to ogromna satysfakcję i dużo energii, pozwala mi się też rozwijać. Wiem, że panowie też oglądają mój program i bardzo mnie to cieszy, bo wskazówki, którymi się tam dzielę, dotyczą ogólnie pojętego biznesu, a nie biznesu „kobiecego”.

– Przepis na sukces wg Pani to…?
– Pozytywne myślenie, determinacja, uczciwość i pasja… umiejętność cieszenia się z życia… bo jest piękne!