I Bóg stworzył BB

Polub nas na Facebooku

I bóg stworzył BB (czyt. bebe) – tak o Brigette Bardot mówił francuski dziennikarz Guisi Ferre. Nazywano ją bébé, co z francuskiego znaczy dziecko. Była kobieca i seksowna, a jednocześnie miała twarz dziecka. Ferre opisywał jej urodę jako mieszankę seksapilu i dzieciności – niewinna buzia, grzeszne usta i dzikie włosy. Łatwo kojarzy się z fryzurą w stylu „właśnie wstałam z łóżka”. Ta słoneczna, naturalna blondynka, była symbolem seksu we Francji i Europie lat 50 i 60-tych, kiedy to w Stanach Zjednoczonych panowała ikona – Merylin Monroe.

girl-hair-brigitte-bardot-stockings

Od 15 roku życia była modelką. Niewątpliwie uroda była jej atutem, nie do podrobienia były wydatne, kształtne i namiętne usta oraz kocie oczy, które podkreślała dużą ilością tuszu i wyraźną kreską. Nosiła jeansy lub rybaczki w połączeniu z koszulką lub swetrem z dużym dekoltem odsłaniającym ramiona. Pozwalała się fotografować jedynie w bikini, dzięki niej projekt kostiumu autorstwa Louisa Peard z 1946 r. został wylansowany, stał się modny już w latach 50-tych i jest modny do dziś. W swojej szafie miała pasiaste koszulki i marynarki wymyślone przez Coco Chanel na poczatku wieku. Dziś styl marynarski jest bardzo powszechny, świetnie pasuje do luźnego stylu biurowego, na wakacyjną wycieczkę rowerową, czy kawę w mieście z przyjaciółką. Koszulki w poziome paski to element kobiecej garderoby, który warto mieć w swojej szafie i wbrew obiegowym opiniom poziome paski nie pogrubiają, wręcz przeciwnie. Dzięki efektowi tzw. op-art, czyli złudzenia wizualnego, poziome paski bardzo wyraźnie zzanaczają linie boczną ciała, tym samym wydobywając talię na światło dzienne.

Drobna krateczka biało-niebieska lub biało-różowa stały się jej symbolem, to ona ją wylansowała i dziś bardzo kojarzy się z latami 50 i 60-tymi, a także szerokimi spódnicami szytymi z koła o długości od talii do połowy łydki. Taka spódnica połączona z płaskimi butami świetnie pasuje wysokiej smukłej dziewczyny. Te niższe zachęcam do zakładania butów na obcasie lub koturnie w kolorze neutralnym, typu nude czy beż. Jeśli potrzebne są pończochy czy rajstopy, najlepiej włożyć cieliste. Taka forma spódnicy maskuje biodra i uda, jeśli tylko jest co maskować, a duża ilość materiału na dole dodaje lekkości i zwiewności.

Lata 50-te w modzie to także czas mini spódniczki. Mary Quand – projektantka z Londynu wylansowała mini, czyli spódnicę sięgającą około 30 centymetrów nad kolano, bo sama chciała takie nosić. Ten czas to okres rewolucji seksualnej, dlatego też kobiety chętnie odsłaniały nogi w całej ich okazałości. Bardotte wkładała do niej botki za kolana tzw. cuissardes, zakrywała się klasycznym trenczem a na głowę wkładała czapkę z daszkiem. Jeśli mowa o spódnicy, to klasyczna czarna, ołówkowa spódnica to kolejny ważny element w kobiecej szafie. To, co zdecywodanie różni ją od mini spódnicy to długość. Idealna spódnica nie-mini to taka, która sięga do połowy kolana lub 5  centymetrów nad nim.

BB chętnie podkreślała talię wiążąc koszule pod biustem, pod nimi nosiła koronkowe gorsety od Sangollo. Dziś już nikt nie wkłada gorsetów, czasem udaje się namówic panny młode, które chcą wyglądać pięknie w tym szczególnym dniu, jakim zdaje się być dzień ślubu. Jednak zawiązana w pasie czy na wysokości bioder koszula, sczególnie biała i w męskim stylu doda każdej kobiecie seksapilu i kobiecości. Taka koszula połaczona z leginsami i balerinkami sprawi, że mamy, czy panie pracujące w domu będą mogły swobodnie zająć się obowiązkami i jednocześnie wyglądać dobrze. Bardott nosiła baleriny zaprojektowane przez projektantkę strojów do opery paryskiej o nazwisku Rose Repetto. W filmach reżysera, a potem swojego męża Rogera Vadima, występowała w czerwonych balerinach, połączonych z sukienkami na cienkich ramiączkach o bardzo szerokim dole i sięgających za kolano czy do połowy łydki.
BB upodobała sobie nie tylko paski czy drobną kratkę, lecz także małe i duże grochy oraz kwiaty. Poszczególne wzory nosiła w zależności od tego co było modne, co jej pasowało a także w zależności od własnych upodobań. Gdy w latach 70-tych styl hippie stał się modny, BB nawet w ekskluzywnych restauracjach pojawiała się boso, w długich i zwiewnych sukienkach w kwiaty.

Miała za sobą 17 filmów, gdy w 1973 roku zrezygnowała z kariery aktorskiej dla pracy na rzecz ochrony zwierząt. Postawą i wyglądem wzbudzała podziw, ujmowała serca mężczyzn i kobiet. Simone de Beavour, autorka książki „Druga płeć”, analizowała w swoich tekstach fenomen BB. Pisała o niej „blondynka, która wywołała syndrom lolity i  obsesję narodową, jest ikoną kobiecości na ekranie, a także w życiu codziennej Francji”.

vq-2-15-BB Artykuł ukazał się w internetowym magazynie dla kobiet
VERONIQUE 02/2015.