Ed Sheeran „X”

Polub nas na Facebooku

Premiera najbardziej oczekiwanej popowej płyty 2014 roku

R_05_Ed_Sheeran_034_b

Koniec oczekiwania na drugi krążek Ed Sheerana, laureata dwóch BRIT Awards, nagrody Ivor Novello i twórcy hitu „I See Fire”. Album „X”, jedno z najbardziej wyczekiwanych popowych wydawnictw bieżącego roku, ukazało się w poniedziałek, 23 czerwca 2014 r., dzięki Warner Music Poland.

„X” to jaskrawy dowód na to, jak wspaniale Ed rozwinął się jako wokalista, autor tekstów oraz kompozytor od czasu premierowego albumu „+” z 2011 roku. „Jestem dumny z mojej nowej płyty. To najlepsza muzyka, jaką do tej pory nagrałem” – twierdzi z przekonaniem Sheeran i naprawdę należy wziąć sobie jego słowa do serca. Piosenki na drugi krążek artysta w niemałym stopniu napisał podczas tras koncertowych (np. piękną balladę „Photograph”, napisaną w hotelu w Kansas). Jest też utwór szczególny, „Afire Love”. Opowiada o dziadku Eda, który cierpiał na chorobę Alzheimera i zmarł w 2013 roku, w święta Bożego Narodzenia. „Chciałem o tym napisać. Powstała jedna zwrotka, lecz dalej nie miałem pomysłu. Wtedy dziadek zmarł. Krótko potem powstała kolejna zwrotka, w zasadzie tego samego dnia, gdy odszedł. Pamiętam, że siedziałem w pokoju u babci z całą rodziną. Zagrałem im tę piosenkę. Było to niezwykle wzruszające przeżycie. To jedna z najbardziej osobistych piosenek na płycie” – przybliża kulisy powstania kompozycji Ed Sheeran.

Weselszą historię ma „Sing” wybrana na pierwszy singel z albumu. Energetyczny, radosny popowy numer został nagrany w Nowym Jorku z udziałem Pharrella Williamsa, którego Sheeran poznał podczas gali rozdania nagród Grammy. „Zagrał mi riff, a ja na to: »Nie, z tego chyba nic nie uda mi się zrobić«. A Pharrell mówi: „Chociaż spróbuj”. Zgodziłem się i przeszliśmy do następnego pomysłu. Grałem sobie w kąciku riff na gitarze, a on popatrzył na mnie i pyta, co zagrałem. Odparłem, że to po prostu riff, nic więcej. Wtedy on podłożył pod niego beat, który już miał przygotowany. Brzmiał tak samo, jak to, co zagrałem. Ale wciąż upierałem się, że nie wiem, co dalej z tym robić. Pharrell też był uparty, więc próbowałem. W drugim pokoju dopisał trzy pomysły na chórki, cztery na refreny, wrócił i wszystko poskładaliśmy do kupy. Potem powiedział, żebym w chórku zagrał niżej i żeby to przypominało śpiewanie na stadionie piłkarskim. No i zrobiliśmy coś takiego” – wspomina Ed. Dodajmy, że do „Sing” powstał przezabawny wideoklip, który do dziś od premiery obejrzało ponad 10 mln internautów.

W studiu wsparł Eda nie tylko Pharrell Williams. Anglik może dopisać do swojego wspaniałego portfolio współpracę z takimi tuzami produkcji, jak Rick Rubin (m.in. Red Hot Chilli Peppers, Johnny Cash, Slayer, Metallica, Beastie Boys), Benny Blanco (Rhianna, Wiz Khalifa), Jeff Bhasker (Alicia Keys, Jay-Z). Wsparli go również znany ze współpracy ze Snow Patrol Johnny McDaid oraz producent „+” Jake Gosling.

Płyta „X” ukazuje się w wersji standardowej (12 utworów) oraz deluxe. Ta druga jest bogatsza o cztery piosenki: „Take It Back”, „Shirtsleeves”, „Even My Dad Does Sometimes” i napisaną specjalnie do drugiej części trylogii Petera Jacksona „Hobbit” kompozycję „I See Fire”. „Zobaczyłem film, poszedłem od razu do studia, bo już miałem pomysły. Usiadłem, nadałem całości ramy i zacząłem śpiewać a capella. Potem stopniowo to rozbudowywałem aż skończyłem. To chyba najszybciej napisana i nagrana przeze mnie piosenka” – przybliża genezę kawałka angielski artysta.

Przypomnijmy, że pierwsza płyta Eda, „+”, pokryła się złotem w USA oraz Niemczech i sześciokrotną platyną na Wyspach. Sheeran otrzymał też prestiżową Ivor Novello Award w 2012 roku za singel „The A Team” oraz dwie BRIT Awards – dla „Najlepszego debiutanta” oraz „Najlepszego brytyjskiego artysty”. Płyta zdobyła szczyt brytyjskiego notowania, a na całym świecie rozeszła się w nakładzie przekraczającym 4 mln egzemplarzy. Pochodzą z niej przeboje „You Need Me, I Don’t Need You”, „Lego House” oraz „Give Me Love”. Sheeran promował debiutancki materiał między innymi na bardzo udanej trasie po USA w roli supportu dla Taylor Swift. W Stanach miał też okazję doświadczyć czegoś niesamowitego – zagrać trzy koncerty w roli głównej gwiazdy w wyprzedanej (w trzy minuty!), legendarnej, nowojorskiej hali Madison Square Garden.