Bridget Jones powraca

Polub nas na Facebooku

O czym teraz myśli Bridget?
Co robić, gdy sześćdziesiąte urodziny twojej przyjaciółki wypadają w tym samym dniu, co trzydzieste urodziny twojego chłopaka? Czy lepiej umrzeć od botoksowego zakażenia czy z samotności, będącej skutkiem zmarszczek, których nie potraktowało się botoksem?

jones

Dumając nad tymi zagadnieniami i innymi dramatycznymi problemami naszych czasów, Bridget Jones przedziera się przez gąszcz wyzwań, czyhających na współczesną samotną matkę, a jednocześnie na powrót odkrywa swoją seksualność w – jak to nieuprzejmie i zupełnie nieadekwatnie mogą co poniektórzy określić – wieku średnim.

Była fenomenem przełomu tysiącleci – bohaterką z lekkiej, popularnej książki, z którą utożsamiały się miliony kobiet. Teraz, po 14 latach, Bridget Jones wraca w nowej, niestety niezbyt zabawnej, odsłonie. Tak przynajmniej możemy poczuć, czytając niezbyt pochlebne opinie zarówno czytelników, jak i krytyków.

„Bridget jako kobieta 50+ może i nadal jest urocza i lekkomyślna, ale nie jest już Bridget, którą pamiętamy… W świecie „babci Bridget” wiele się dzieje…aczkolwiek jakoś już nie śmiesznie i ironicznie, raczej smętnie i na siłę. Singielka 30+ była zabawna, zagubiona w świecie randek i zakochana (zazwyczaj w niegrzecznych chłopcach), jako 50+ jej perypetie łóżkowe mnie zniesmaczają, a ciągłe zmagania z dziećmi i obsesja twitterowa – irytują. Najzabawniejszym momentem dla mnie była „akcja wszy”. Szkoda, że wersja: Bridget 3.0 nie jest podobna do swojej matki… „ – pisze Adriana na merlin.pl

Z drugiej strony czytamy:
Komediowe talenty Fielding – a nade wszystko jej wrażliwość na wszystko, co w naszej współczesnej kulturze staje się właśnie modne i potencjalnie, począwszy od Twittera, a skończywszy na internetowych portalach randkowych – po raz kolejny dochodzą tu do głosu. Książka niesie w sobie pozytywną energię nadzwyczaj rzadką we współczesnych powieściach.

Magazyn ELLE
Dużo się zmieniło w życiu kochanej przez wszystkich londyńskiej singielki, od kiedy jej „Dziennik” po raz pierwszy oczarował świat w 1998 roku. W „Szalejąc za facetem”, bohaterka Helen Fielding jest już wdową z dwójką dzieci, kontem na Twitterze i „chłopczykiem zabawką” – ale wciąż jest czarująco zagubiona w świecie.

Magazyn PEOPLE
Warto jednak przeczytać i ocenić samemu!