Polub nas na Facebooku

Dźwięk budzika wdziera się bez pardonu w zakamarki Twojej głowy rozwiewając doszczętnie resztki błogiego snu. Naciągasz kołdrę pod same uszy i modlisz się w duchu: „jeszcze chociaż 10 minut, jeszcze 5 może, minutę!!”. Jednak on jest nieubłagany. Dzwoni jak opętany, w nosie mając fakt, że wczoraj położyłaś się ostatnia, kiedy cały dom już smacznie spał, bo przecież tyle jeszcze było do zrobienia. A kto to wszystko ogarnie, jak nie Ty właśnie? Mrucząc pod nosem słowa, które nie nadają się do publicznego powtórzenia, zrzucasz z siebie resztki snu, które wraz z kołdrą lądują na podłodze obok Twoich stóp, i po omacku szukasz kapki. No tak, znowu ktoś wcisnął je pod łóżko… Zła na cały świat zastanawiasz się ile dzisiaj masz do zrobienia i czy oby na pewno ze wszystkim zdążysz. Masz wrażenie, że z każdym kolejnym dniem przybywa Ci obowiązków, a Ty mimo tego, że gnasz przed siebie na łeb, na szyję, ciągle zostawiasz coś na później. I tak piętrzą się sprawy „na wczoraj”.

MUSISZ NADĄŻAĆ!

Taka jest smutna prawda. Jeśli nie nadążasz, nie istniejesz. Świat pędzi coraz szybciej, wymusza na nas coraz intensywniejsze tempo życia. I nie zanosi się wcale, żeby to się miało kiedykolwiek zmienić. Powiedzmy sobie to szczerze – nie każdą z nas stać na luksus zaszycia się w drewnianej chacie w górach i prowadzenia typowo slow life z widokiem na góry z okna sypialni i gromadą kurek znoszących jajka pod oknem kuchennym. Miło by było, ale tak się nie da, a przynajmniej nie na stałe.  Zdecydowana większość z nas prowadzi szybkie życie, którego intensywność czasami przyprawia o ból głowy. Praca zawodowa, mąż, dzieci, dom, pies, kot i rybki, a przydałoby się jeszcze pomyśleć o swoich przyjemnościach i rozwoju osobistym! Jak na to wszystko znaleźć czas i nie zwariować przy okazji! Jak ogarnąć i nie wściekać się co rano na dźwięk budzika?

34567543_xxl

SZUSUJ ZE MNĄ

Kobieta wielozadaniowa, dokładnie taka jak Ty i ja, musi znaleźć sposób na trzymaniu w ryzach swojego czasu oraz zadań, które ma do wykonania na dany dzień. Jeśli puścisz wszystko na żywioł, nic z tego nie wyjdzie. Żywioł niszczy, nie buduje, więc postaw na dobrą organizację. Jedną z popularniejszych i najlepiej funkcjonujących metod zarządzania czasem jest metoda ALPEN. Cóż to takiego? – zapytasz. Już Ci tłumaczę. ALPEN to prawdziwy klasyk, metoda prosta, łatwa i niezwykle skuteczna. Czyli dokładnie taka, jaką potrzebujesz. ALPEN to akronim od niemieckim słów, które prawdę mówiąc z Alpami niewiele ma wspólnego, ale tworzy wdzięczną, łatwą do zapamiętania i miłą dla ucha nazwę. Jak zacząć szusowanie po stokach ALPEN?

KROK PO KROKU

Codziennie rano lub ewentualnie dzień wcześniej przed położeniem się spać poświęć 15 minut na organizacje zadań. Przygotuj sobie kartkę, długopis i chwilę spokoju 😉 Tak, wiem, że z tym ostatnim może być najwięcej problemu, ale spróbuj. Na dłuższą metę na chwila spokoju bardzo Ci się opłaci.

  1. Aufgaben (zadania)- zrób listę zadań na konkretny dzień. Postaraj się, żeby lista była jak najbardziej szczegółowa. Oczywiście nie musisz bawić się we wpisywanie absolutnie każdej czynności, ale te najważniejsze, ważne czy umiarkowanie ważne muszą być ujęte. Dzięki temu zobaczysz gdzie tracisz niepotrzebnie czas.
  1. Länge schätzen – czyli oszacuj czas, które będzie Ci potrzebny na wykonanie poszczególnych zadań wraz z dodatkowym czasowym zabezpieczeniem. Zawsze dodać sobie co najmniej kilkunastominutowy zapas, bo przecież nigdy nie zabierasz się za wykonywanie kolejnego zadania sekundę po zakończeniu tego pierwszego, prawda?
  1. Pufferzeit Einplanen – 100% czasu to czas, który jest Ci potrzebny na jedno zadanie. Spróbuj rozplanować ten czas na dwie części: 60% czasu przeznacz na wykonanie zadania, a 40% na nieprzewidziane okoliczności. Jakie to mogą być okoliczności? Np. zawieszony komputer, telefon od przyjaciółki, wizyta listonosza itd.
  1. Entschedung Treffen – kluczem do dobrej organizacji dnia jest umiejętność wyboru priorytetów. Wypisz na kartce zadania od tych najważniejszych, najpilniejszych, wymagających najszybszego odhaczenia, poprzez te mniej ważne, aż do tych nieistotnych. Oczywiście zacznij pracę od priorytetów, ale tego chyba nie muszę Ci mówić, prawda? 🙂
  1. Bardzo ważnym punktem, chociaż przez wielu pomijanym – zupełnie niesłusznie! – jest odhaczanie wykonanego zadania. Umieszczaj triumfalne „ptaszki” przy każdej zrobionej czynności. To bardzo motywuje, a motywacja jest Ci bardzo potrzebna.

CZY TA METODA JEST DLA MNIE?

Tak! Jeśli jesteś osobą, która ma skłonność do przeładowywania swojego kalendarza i traktowania wszystkich spraw na równi, bez segregowania ich pod kątem ważności i pilności. Po kilku tygodniach codziennej pracy z metodą ALPEN nie będziesz już musiała poświęcać jej tych 15 minut w ciągu dnia, bo jej zasady staną się Twoim nawykiem.

To co, szusujemy razem? 🙂

O autorce:

anna-lewandowskaAnna Lewandowska

copywriterka i blogerka. Mama dwóch dziewczynek. Autorka bloga codziennik-kobiety.blogspot.com.