„Adrenalina Fight – Pierwsze Uderzenie” już za nami!

Polub nas na Facebooku

Miłośnicy sportów walki z pewnością na długo zapamiętają turniej „Adrenalina Fight – Pierwsze Uderzenie”, który odbył się 21 września w Radlinie.

Zacięte pojedynki, spektakularne nokauty, nagłe zwroty akcji, radość ze zwycięstwa i gorycz porażki – ten wieczór wypełniła mocna dawka adrenaliny i emocji towarzyszących jedynie walkom MMA.

a4MMA (Mixed martial arts, mieszane sztuki walki) to przekrojowa dyscyplina, zawierająca w sobie elementy i techniki różnych sportów i sztuk walki. Zawodnicy stosują wyrzuty z judo i zapasów, uderzają jak bokserzy, kopią przeciwników niczym karatecy, zaś z jujutsu wywodzą się wykorzystywane przez nich techniki kończące. Taka różnorodność elementów skumulowana w dwóch pięciominutowych (lub w przypadku amatorów – czterominutowych) rundach czyni MMA bardzo widowiskową dyscypliną, która podoba kibicom żądnym mocnych wrażeń.

– Wyniki oglądalności gal KSW rosną. To pokazuje, że w Polacy są tą dyscypliną zainteresowani, chcą na nią patrzeć, ale także spróbować swoich sił, trenując nawet dla przyjemności. Bardzo dobrze, że organizuje się turnieje MMA. Dzięki nim młodzi zawodnicy mogą powalczyć, zaprezentować się i nabrać doświadczenia – przyznał  Artur „Kornik” Sowiński, jeden z najlepszych polskich zawodników MMA, gość specjalny gali Adrenalina Fight – Pierwsze Uderzenie.  – Każdy, kto wychodzi do klatki lubi to. Nikt z nas nie walczy  za karę – dodaje.

Zaproszenia od firmy Adrenalina Sport – organizatora turnieju przyjęły również inne znakomitości związane ze sportami walki. Specjalnie na galę do Radlina przyjechali: Mariusz Radliński (utytułowany zawodnik MMA, a także komentator programów o sztukach walki w telewizjach Polsat i Eurosport), Szymon Łada – Mistrz Polski w kulturystyce oraz Mistrz Europy juniorów w 2009 r., Pavel Svoboda – pochodzący z Czech zawodnik KSW, Tomasz Knap – trener zawodników MMA, organizator m.in. Amatorskiej Ligii MMA.

Zorganizowany 21 września turniej był pierwszym tego typu przedsięwzięciem w Rybnickim Okręgu Węglowym. Kibice w całości zapełnili trybunę hali radlińskiego MOSiR. Nie brakowało nawet takich, którzy zmagania zawodników oglądali przez okno.

Organizatorom gali „Adrenalina Fight – Pierwsze Uderzenie” udało się bardzo ciekawie zestawić pojedynki, co (w połączeniu z efektami specjalnymi i oprawą muzyczną) dodatkowo podniosło atrakcyjność widowiska. Radlińska publiczność miała okazję zobaczyć jedną walkę w formule K1 oraz sześć starć w formule MMA. Sędzią ringowym podczas całego turnieju był Jakub Muller, znany m.in. z MMA Attack.

Tego wieczoru do oktagonu – ośmiokątnej klatki ogrodzonej od widzów siatką weszło dwunastu zawodników i dwie zawodniczki. Każdy z siedmiu pojedynków mógł mieć jednak tylko jednego zwycięzcę.

Emocje rosły z każdą kolejną walką. Publiczność dopingowała swoich faworytów, trenerzy nieustająco ich mobilizowali. Poszczególne walki miały odmienny przebieg, lecz ich punktem wspólnym były wola walki i chęć odniesienia zwycięstwa. Każde spotkanie miało swoją dramaturgię, nie brakowało zwrotów akcji, mocnych ciosów i spektakularnych wyrzutów.
Trzy starcia zakończyły się zwycięstwem na punkty, w czterech pozostałych publiczność obserwowała nokauty.

– MMA jest sportem wielopłaszczyznowym. Każdego dnia trzeba nad sobą pracować i trenować. Nie można odpuścić nawet na chwilę, zawsze trzeba ćwiczyć dwa razy mocniej, niż przeciwnik. Taka jest właśni moja recepta na zwycięstwo – powiedział Marcin Piotrowski tuż po wygranej przez nokaut walce z Wojciechem Nowakiem.  Było to piąte z kolei spotkanie turnieju.

W walce wieczoru Olivier Bula (również przez nokaut) pokonał Macieja Teresiaka. Publiczność owacyjne przyjęła ten rezultat, lecz równie entuzjastycznie oklaskiwała to, jak triumfator zachował się po walce. „Oli” długo dziękował przeciwnikowi za pojedynek ściskając jego dłoń. – Do klatki nie wchodzę z nienawiścią, nie po to by, komuś wyrządzić krzywdę. Każdego przeciwnika traktuję tak samo, nie widzę w nim wroga, ale człowieka. Do moich rywali podchodzę z szacunkiem i to się nie zmieni  – deklarował Olivier Bula po swoim sukcesie.

Radości ze zwycięstwa nie ukrywała także Barbara „Shogun” Nalepka, która w walce wieczoru pokonała na punkty Beatę Wardzińską. – Chyba jeszcze nigdy nie byłam tak zadowolona. Myślę, ze to była bardzo dobra walka. Zrobiłam kilka błędów, ale udało mi się  wybrnąć z kłopotów. Moment, w którym sędzia podniósł w górę moją rękę był niesamowity. Ogromnie się z tego cieszę. Właśnie dla takich chwil warto walczyć – podkreślała zawodniczka.

Nim  Barbara Nalepka stanęła w klatce MMA, przez piętnaście lat uprawiała pływanie. Dopiero za namową jej obecnego trenera zdecydowała się zmienić dyscyplinę sportu. – To dzięki niemu jestem dziś w tym miejscu. Korzystając z okazji gorąco dziękuję mu za pomoc w treningach, za wsparcie, jakiego mi udziela. – powiedziała o Tomaszu Knapie.

Walka pań miała bardzo dynamiczny przebieg, zmieniające się losy pojedynku część kibiców śledziła na stojąco. Sędziowie przyznali zwycięstwo Nalepce, choć z trybun dało się słyszeća9 głosy domagające się tryumfu Wardzińskiej. Walka pań niewątpiące wzbudziła największe emocje.

– Pierwszy raz miałem okazje obejrzeć galę MMA i jestem pod ogromnym wrażeniem. Niesamowite emocje – mówi Paweł Porwoł, finalista programu You Can Dance, który wystąpił przez radlińską publicznością solo, zaprezentował także umiejętności prowadzonej przez niego grupy tanecznej Re-Spekt.  Jak przyznaje także na nim największe wrażenie wywarła zacięta i bardzo emocjonująca walka kobiet.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z przebiegu imprezy. Szczególne podziękowania należą się  publiczności, która szczelnie wypełniła radlińską halę MOSiR i bardzo żywiołowo reagowała na to co działo się w oktagonie. Poziom sportowy także był bardzo wysoki, było widać że nasi faighterzy bardzo dobrze przygotowali się do swoich walk. Utwierdziło nas to w przekonaniu, że warto stawiać na młodych i ambitnych zawodników. Mamy ogromną nadzieję, że Adrenalina Fight pomoże im w dalszych karierach. Na naszej gali udowodnili swoją wartość, i my na pewno o nich  nie zapomnimy! – mówi Krzysztof Magiera zAdrenaliny Sport, współorganizator turnieju. – Teraz oczywiście będziemy podsumowywać imprezę, przeanalizujemy co trzeba w przyszłości poprawić czy zmienić. No i będziemy planować kolejną edycję turnieju. Na pewno zrobimy wszystko aby nastąpiła druga odsłona Adrenaliny Fight – dodaje K. Magiera.

A czego życzy się zawodnikom MMA? Zdrowia, szczęścia i wygrania każdej walki. Przed bohaterami radlińskiego turnieju kolejne pojedynki, w tym – tak jak w przypadku Barbary Nalepki –  rewanżowe starcia z zagranicznymi przeciwnikami.

info. i foto.: materiały prasowe